Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Lilith

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Był zimowy wieczór. Ostatnia pora roku, ta podczas której wszystko umiera, była łagodna. Wyjątkowo. Nie przyszła w czarnym płaszczu z kosą, zabierając drzewa, zwierzęta i bezdomnych. W połowie grudnia nie spadł jeszcze śnieg i ludzie zaczynali się martwić czy ich coroczny wyjazd na narty uda się. Czy ten drugi raz w roku, oprócz letnich wakacji, będą mogli poudawać dobrych ojców. „Kumpli” swoich dzieci. Mimo, że nie było śniegu, a powietrze miało temperaturę około 2 stopni Celsjusza, ona siedziała na parapecie. Zwykle o tej porze przyglądała się padającym płatkom śniegu, trzymając… nie, nie kubek gorącej czekolady, jak każda nastoletnia romantyczka, zakochana w niewłaściwym 15-to letnim kurwajegomać „mężczyźnie”. Takiej, której wydaje się, że jej problemy są wielki i niezwykłe. Nie są. „Jebane gówniary. Nienawidzę ich wszystkich” pomyślała. Pijała alkohol. Lubiła go. Dawał jej odczucia prawie ludzkiego ciepła. Wzięła duży łyk whisky i odpaliła papierosa. Liczyła na to, że rodzice nie poczują duszącego zapachu papierosów, kiedy wejdą rano obudzić ją, dać buziaka i życzyć miłego dnia. Dym zapiekł ją w gardło, ale nie przeszkadzało jej to. Lubiła to uczucie. Tak samo jak każdy rodzaj bólu. „Ból czyni wolnym” mawiała. Czasem kiedy była już mocno pijana i zaczynała pokazywać swoją prawdziwą naturę. To była ta wada, która ją drażniła. Procenty płynące w jej żyłach potrafiły zerwać z niej maskę którą nosiła na co dzień. Ukazać bezbronną dziewczynkę, skrzywdzoną przez świat. Małą osóbkę która od zawsze była odtrącana przez innych. Kiedy rano się budziła na kacu chciała tylko cofnąć czas i założyć maskę na nowo. Wydawała się być im dziwna - obca i nie pasująca do schematu. Przemoc psychiczna jest gorsza od fizycznej. To pewne. Oh! Samotność jednak jest gorsza od wszystkiego. Ludzie mówią, że wiedzą co to znaczy być sam. Jej koleżanki narzekały, że nie mają już 3 miesiące chłopaka. Udawała, że im współczuje. Byłą dobrą aktorką. Nauczyła się mylić ludzi, kiedy zaczęła rozumieć, że zawsze będzie cierpieć, jeżeli się nie dopasuje. Nie umiała. A może nie chciała? Może wolała udawać, nosić maskę i okłamywać wszystkich? Miała jednak pewien talent. Pisała. Kiedy brała do ręki pióro i notatnik mogła zrzucić maskę. Była wolna. Dostała kiedyś ten notatnikom chłopaka. Dawno. W dziwnych czasach. Chyba ją kochał. Kiedyś. Potem zaczął się oddalać od niej czuła chłód. Chciała, żeby wszystko było jak dawniej. Nie udało się. Może to była jej wina, a może po prostu nic nie dzieje się bez przyczyny. Może tak chciał Los? Zaczął ogarniać ją smutek. Zawsze tak było, kiedy myślała o swoim życiu. O samotnym dzieciństwie, szkole średniej, imprezach i alkoholu. Nalała połowę szklanki złocistego płynu, wzięła łyk,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Lilith — czytnik · opowiadania