Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 7 min czytania

Limeryki księga I

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

LIMERYKI SĄDECKIE

Raz pewna Lwowiaczka ze Sącza Zbyt dużo napiła się poncza I rzekłą: "Ta joj, Uch, Boże ty mój Cóś jenzyk za dużo się ploncza…"

Raz pewna rozwódka z Grybowa Poczuła się nieco niezdrowa. Spytała lekarza Ten rzekł: "Cóż, się zdarza Że baba zaryczy jak krowa."

Pewien gazda co żył pod Muszyną Nigdy nie spał z miejscową dziewczyną. Gdy miejscowa dziewuszka Chciała iść z nim do łóżka Mówił: "Miejsca brak dziś pod moją pierzyną.

Z czego znany jest Stary Sącz? Otóż pity powszechnie tu poncz Właśnie w tej okolicy Robi się z śliwowicy I stąd toast się wziął: 'Stary, sącz!'.

Pewna znana lingwistka ze Sącza Nadużyła na polu raz poncza… (Może winno być 'ponczu' Lecz tak się mówi w Sączu, Niech się żaden purysta nie wtrącza!!!)

Pewna stara dziewica z Chabówki Wydoiła w stodole miast krówki Będącego tam byka (Za to czym pan byk sika) I z wrażenia aż przeszły ją mrówki.

Pewna skromna dziewica z Szczawnicy Chciała bistro otworzyć w piwnicy. Lokal wyszedł jej śliczny, Lecz to dom był publiczny… Taki podły był los jej dziewiczy.

Pewna szpetna panienka z Krynicy Szczyciła się wiankiem dziewicy. Niestety w przyrodzie Uroda jest w modzie, I wynik ten się po prostu nie liczy.

Pewna panienka sądecka Dziewicą była od dziecka I takąż by była Gdyby nie przybyła W pobliże Armia Radziecka.

Pan radny w sądeckim ratuszu Pił piwo raz dla animuszu I rzekł do swej żony: "To trunek niechrzczony, Albowiem nie znoszę cienkuszu!"

Raz pewna prawicka z Krynicy Mieć chciała wianecek dziewicy, Lecz chodok sądecki Się dobrał do kiecki... I dziecko lezy i kwicy.

Raz pewna panienka milcząca Na targ przyjechała do Sącza. Czy coś tam kupiła? Czy schudła? Przytyła? Rzecz w tym, że jest wielce milcząca...

Śpiewały raz w Sączu Skowronki Że piękne w tym mieście są łąki, Dlatego na plantach Zagrały w palanta W kawiarni, gdy kwitły już pąki.

Raz w Sączu na Jagiellońskiej Ktoś wdepnął w gówienko dość końskie I rzekł: "Za te rzeczy - Nikt chyba nie przeczy - To kary być winny drakońskie!"

Był w Sączu raz pewien Skowronek Któremu się tak zaczął dzionek: Wstał rano, nat'ralnie Otworzył kawiarnię I potem podrapał się w dzwonek.

Raz w Sączu mieszkała Magdusia Co Jasia złapała za kusia... (Być może za kusię Nie wińcie Magdusię! Złapała za to, co się siusia!)

Raz pewna blondynka z Łabowej Poczuła wręcz hucie niezdrowe. Złapały te chucie Ją właśnie na Hucie. Czy ktoś z was gdzieś spotkał tę krowę?

Był w Sączu gdzieś pewien komuszek Co jadłem zapełnił swój brzuszek. Nie przeszło na sucho: Cóż, pękło mu brzucho! Połóżmy na grób mu garść suszek.

Jak piękna jest Ziemia Sądecka! Kochałem ją przecie od dziecka. Pamiętam i góry I pejzaż (niektóry): Jak cudna Dunajca jest niecka!!!

Pewna panna znad Kamienicy Dokonała ablucji w miednicy - Myła szyję i lica, Plecy, pupę i cyca, Pamiętając - rzecz jasna - o picy!

Pewną pannę ze Szkoły Biznesu Próbowano nauczyć moresu. Ta odparła: 'Przypuszczam, Że Pan także się puszcza, Lecz dopłaca Pan do interesu!'

Pewien pan, który mieszkał w Tarnowie Bardzo chciał być podobny do kobiet, Lecz gdy zjechał w Sądeckie Baby zdjęły mu kieckę... Teraz świat cały o tym się dowie.

Kiedy Jasio z Magdusia był w łóżku To mu flaczał na samym koniuszku. Nie, nie flaczał, lecz stawał! To miał ino być kawał! No, nie gniewaj się Jasiu - świntuszku!

Pewna dziopa gdzieś z Przetakówki Popędziła na łąkę swe krówki, Potem na trawie siadła, Pokraśniała, pobladła... Pamiętacie Telimenę i mrówki?...

Raz 'U Waśki' na Jagiellońskiej

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Limeryki księga I — czytnik · opowiadania