Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 7 min czytania

List

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„ Tylko zakochani mogą uwierzyć w aniołów” motto użyte z wiersza ks. Twardowskiego

,,Nie wiem, ile czasu tak leżałam, prawą dłonią wypuszczając bańki mydlane. Zastanawiałam się, dlaczego nie poszłam do Niego. Przecież byłam tak blisko. Zabrakło mi odwagi, zawróciłam na środku pasów. Światło zielone zgasło i usłyszałam tylko pisk opon- kierowca bardzo chciał zahamować.. Szkoda, że umarłam. Naprawdę szkoda. Tam, na dole, zostawiłam tyle niewysłanych listów, niedokończonych spraw, niewypowiedzianych słów.. I co najsmutniejsze: niewyjaśnionej sprawy NAS. Mnie i Jego. Do końca nie wiedziałam, kim dla mnie był, kim ja byłam dla niego, kim byliśmy dla siebie. Zawsze, kiedy jedno z nas wyjeżdżało, pisało.. Nigdy nie wyślę już żadnego listu do Niego, ale co mi szkodzi napisać.. „ –odłożyłam bańki, przewróciłam się na brzuch, poprawiłam chmurę i zaczęłam tak: „Mój drogi… –westchnęłam- Tak bardzo jestem ciekawa, co u Ciebie słychać. U mnie wszystko dobrze, tylko trochę tęskni mi się za Tobą. Właściwie bardziej niż trochę. No dobra, okropnie mi Ciebie brakuje! Na ziemi codziennie mogłam Cię widzieć- to nic, że wtedy, gdy wyrzucałeś śmieci lub gdy otwierałeś swojej babci drzwi samochodu. Każdy Twój widok traktowałam jako dar od Boga. Byłeś mi bardzo bliski... I wtedy, gdy byliśmy w kinie i też wtedy, gdy tańczyliśmy razem w górach. Już wiele lat temu zostałeś moją muzą. Kilka razy odchodziłam i Ty odchodziłeś.. Ale za każdym razem powracaliśmy do siebie. Pokochałam Cię całym moim małym serduszkiem, ale nigdy Ci tego nie powiedziałam. Nie zdążyłam.. Wiesz, że ja już zebrałam się w sobie i szłam do Ciebie, chciałam po prostu, żebyś otworzył mi swoje ramiona, a ja wtedy przytuliłabym się do Ciebie i nie musiała nic mówić. Tak żałuję, że nie zrobiłam tego wcześnie,że nie wiedziałeś, co ja czuję- może wtedy wszystko potoczyłoby się inaczej? Wszyscy tutaj bardzo życzliwie odnoszą się do mnie, zupełnie jak w drogich perfumeriach czy salonach z telefonami, a chmury, co prawda nie smakują jak wata cukrowa, ale są równie miękkie. Nie ma pieniędzy, jest tylko miłość. Szkoda, że ta nasza już się nie rozwinie.. Przez to wszystko myślę, że nie zasłużyłam na szczęście. Zbyt krótko żyłam, by na nie zapracować. A moim szczęściem jesteś Ty. Nawet nie wiesz jak bardzo żałuję, że umarłam!”- skończyłam, odłożyłam pióro i już miałam wstawać, gdy nagle przed oczami zobaczyłam coś tak pięknego, że osunęłam się z powrotem w dół. Anioł wisiał w powietrzu, kilka centymetrów nad moją chmurą. Miał na sobie błękitną szatę, a złote, bujne włosy, były wplecione w niebieską przepaskę. - Witaj- powiedział prawie śpiewając- Dziś jestem prawie jak złota rybka. Prawie, bo mogę spełnić Twoje jedno życzenie. Z tego całego zaskoczenia, odebrało mi mowę. Na szczęście nie rozum, czy co ja tam mam, w mojej małej główce. - Aniele, mógłbyś wysłać ten list?- zasugerowałam i pokazałam mu kartkę. -A nie wolałabyś czegoś lepszego? Np. wrócić z powrotem na ziemię? Choćby na chwilę? -Nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała! Ale niestety to przecież niemożliwe.. – posmutniałam - Tutaj wszystko jest możliwe. Stwórca dał Ci drugą szansę. Zostaw tu ten list, zamknij oczy, policz do stu i.. tym razem uważaj na samochody! -Naprawdę mogę? Anioł nie odpowiedział, tylko uśmiechnął się i zniknął. Rozpłynął się w powietrzu. Tak niespodziewanie, jak tu przybył. Zgodnie z instrukcją, wykonałam polecenia. Już przy dziewięćdziesięciu iluś, doszły do mnie dźwięki z ulicy. Otworzyłam oczy.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%