Psychologia · 2 min czytania
List
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wyrzuty z uczuć, uczuciowa inwalidka. To pokrótce mój obraz w oczach innych. Szczęście w kartach, brak go w miłości. Obraz, który sama stworzyłam i mimo woli starannie pielęgnowałam. Sposób na izolacje od ludzi. Obraz, w który prawie sama uwierzyłam. Jednak gdzieś tam, na krańcu duszy i kosmosu, płonie wieczny ogień namiętności. Niewielki płomień, zazwyczaj skryty w cieniu wielkiej obojętności. Zdarzają się jednak chwile, gdy narzucona samokontrola nie wytrzymuje ciśnienia i pęka wyzwalając uczucia. Uczucia, które z siłą erupcji wulkanu wypływają każdą cząstką mego ciała. Miłość, nienawiść, szczęście, smutek, radość, złość... Nie jestem wtedy w stanie zapanować nad gęstym strumieniem łez. Klatka piersiowa jest ściśnięta niczym metalową obręczą, oddech staje się szybki i urywany. I tylko krzyk, jęk przypominający wycie wilka…