Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 7 min czytania

LIST CZWARTY

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

LIST CZWARTY 18.04.2009

Siedzę w ciemnym pokoju. Cisza otula mnie niczym muślin, muska moje policzki delikatnym oddechem zapomnienia i wypoczynku. Ty śpisz. Spoglądam na Ciebie. Od nowa kontempluję każdy rys Twej twarzy. Tak dobrze znany obraz jeszcze raz utrwalam w pamięci. Choć przecież wcale nie muszę. Przez te wszystkie lata wryłaś mi się tak dokładnie, że wystarczy zamknąć oczy i widzę Cię na powrót. Postarzeliśmy się- oboje. Lecz dla mnie wciąż jesteś tą piękną dziewczyną, w której się zakochałem dziesiątki lat temu. Tyle dni minęło. Tyle wspólnych łez. Radości. Chwil rozkoszy. Momentów trudnych i pięknych. Dałaś mi tak wiele. Czasem myślę, że więcej niż zasługuję. Miłość bez miary. Zrozumienie dla każdej mojej przywary. Wsparcie. Zaufanie. I pewność, że zawsze jesteś obok mnie. I byłaś. Od zawsze. Na zawsze. Do teraz. Jak boli miłość. Udana, odwzajemniona, pełna. Ale boli. Boli każda myśl, że nie dałem Tobie wszystkiego na co zasługujesz. Że nie zawsze byłem tak kochany i romantyczny jak sprzed lat. Że czasem kochałaś mnie nawet wbrew sobie. Mam tego świadomość. Nie jestem ideałem. Wytrzymałaś obok mnie tak długo. I nadal trwasz. Kocham Cię, żono. Zawsze będę. Jesteśmy jak dwie połówki tego samego jabłka. Stworzeni dla siebie. Takie życia jak nasze to rzadkość, ale jednak los podarował mi ten jeden, jedyny prezent- Ciebie. To Ty sprawiłaś, że życie nabrało dla mnie sensu- tak wiele lat temu. Nauczyłaś jak kochać. Ciebie. Dzieci. I cały ten nasz poplątany bałagan jakim był nasz wspólny dom. Chciałem Ci podarować jak najwięcej z siebie…Ale ile bym Ci nie dał, to i tak otrzymywałem więcej w zamian. Teraz śpisz, zmęczona po całym dniu. A ja pilnuję Twych snów. Oddychasz delikatnie, słychać cichutki poświst i dyskretny szelest pościeli kiedy zmieniasz ułożenie rąk na poduszce. Delikatne pasemka srebrzą się na Twojej głowie. Kurze łapki wokół oczu. Kochane usta, nosek delikatnie zadarty i ten kształt uszu. Cała Ty! Mógłbym tak sterczeć całą noc. I pewnie będę. Nie mogę spać, zbyt zmęczony by usnąć. Zresztą rano trzeba wstać do pracy. Nacieszę się tylko Tobą. Po raz kolejny poszukam w głowie wierszy i tych wszystkich wspomnień, które są dla mnie niczym monumenty uświetniające naszą miłość. Pamiętam te wszystkie lata. Te wszystkie dni, w których słońce zaglądało rzadko. I te deszcze…Ale Ty kochasz deszcz. W deszczu zrodziła się nasza miłość. Zawsze ilekroć pada za oknami, Ty patrzysz w głąb siebie i uśmiechasz się do swych myśli. Kocham Cię za to. Kocham za każdy gest. Za każde słowo. Za śniadania. Za obiady. Za figle w pościeli. I za chwile, kiedy po prostu przytulasz się do mnie i cichutko mruczysz z zadowolenia. Kocham za palce we włosach, kiedy mi tarmosisz czuprynę. Za dłonie, co głaszczą czule policzki, gdy całuję Cię. Kocham za oczy, które wciąż patrzą na mnie z oddaniem i nadzieją na lepsze jutro. Kocham za wiarę, że Cię nie opuszczę. Po prostu. Za to, że jesteś. Tonę w morzu uczucia. Rozpiera mnie bezmiar miłości. Aż do bólu w piersiach. Braku powietrza w płucach. Krew szumi w głowie. W oczach ćmi się blask. Chciałbym Cię jeszcze raz porwać w

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%