finanse · 13 min czytania
List do Papieża Benedykta XVI
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Tarnów,17.08.2008
Przewielebny Ojcze Święty
Proszę bardzo Ojcze Święty o zrobienie wyjątku i na miejsce wielkiego rozumu filozofa czy głowy koronowanej jakiegoś państwa, spojrzeć łaskawym swym okiem na spostrzeżenia szarego, marnego, niewykształconego prostaka, noszącego znamię w postaci Krzyżyka na swoim prawym policzku. Wierzę, że jestem jednym ziarenkiem piasku na wielkiej pustyni uczynionej przez naszego Stwórcę, tą bodajże najmniejszą cząsteczką naszej społeczności Katolickiej skupionej i złączonej wspólną codzienną modlitwą różańcową z Tobą Ojcze Święty. Intencja ogólna i misyjna zalecana przez Waszą Świątobliwość na Miesiąc sierpień 2OO8 rok dodaje mi śmiałości i odwagi by włączyć się w wielki nurt odnowy ludzkości. Jestem człowiekiem mocno wierzącym i to co uczeni nazywają Wielką Organizacją ja nazywam po prostu Panem Bogiem. Ich to słowo drażni i mówią, że człowiek mały niedouczony prostak gdy nie może znaleźć należytej odpowiedzi na trudne pytania zasłania się Bogiem. Ja jestem tym prostakiem i zapytuje od jak dawna filozofia posługuje się zwrotem „ coś” tam w Kosmosie jest, coś tam i w kamieniu jest, przecież nie kto inny jak sam papież Jan Paweł II pytał naukowców co lepiej posiadać „ nic „ czy „ coś „ i nie dotyczyło tych ludzi którzy nie uznają życia pozagrobowego (nic tam nie ma) użyć świata, iść na dotyk, na wyliczenie, na dokładny sprawdzian. A ci drudzy to miernota, liczą na jakiś nie sprawdzony byt, utopię i nierealność, wierzą w jakieś objawienia i dogmaty. Do niedawna wiara i nauka były okopane na dwóch przeciwnych frontach, ostatnio nastąpiło małe zbliżenie a dla ludzkości byłoby według mnie najlepszym dobrem pojednanie. Adam i Ewa mieli dwóch synów starszego Kaina pracował na roli i młodszego Abla, był pasterzem trzód. Tragedia Kaina i Abla opisana w Biblii jest zwierciadłem postępowania ludzkości .W postaci Kaina skupiła się cała gama negatywnych zjawisk jak przemoc , fałsz, zazdrość, zbrodnia i pycha. Abel był posłuszny Bogu. Przed przyszłą ludzkością postawione zostały dwa drogowskazy droga zła Kaina i droga dobra i posłuszeństwa Abla. Ludzkość zdecydowanie wybrała drogę Kaina. Tylko w początkowej fazie swojego rozwoju jednoczono się by obronić siebie przed dziką zwierzyną i innymi nieszczęściami. Następne czasy to wyszukiwanie sobie wrogów i bezpardonowa z nimi walka. Agresor potrzebuje coraz to nowoczesnej broni by być najsilniejszym. Słabsze państwa przeznaczają coraz więcej środków na obronę. Władze niektórych państw zamiast starać się o zabezpieczenie podstawowych środków utrzymania w dobrej kondycji swojego narodu przeznaczają olbrzymie pieniądze na broń która zawsze spełnia Kainowe założenie – zabija. Burzy ona i rujnuje co niejednokrotnie jest najlepsze, najcenniejsze dla ludzkości i w tym wymyślaniu, ulepszaniu broni bierze udział pośrednio czy bezpośrednio około 70% uczonych świata. Czy to jest odpowiednia droga by budować świat dostatni i szczęśliwy? Jeszcze do niedawna można było przypisać na plus duże zatrudnienie osób w tej dziedzinie ale i to wypiera ostatnio nowoczesność (komputeryzacja), gdzie pracownicy tracą prace. Co skłania ludzi że na pierwszym miejscu lokują największy kapitał w tę dziedzinę wiedzy która nie buduje wręcz przeciwnie , niszczy , zabija i rujnuje?. W cieniu tej dziedziny rozbudowuje się dopiero inne gałęzie gospodarki , kultury i nauki . A może by tak spróbować zejść z tej nieszczęsnej drogi Kaina zanim człowiek powtórnie usłyszy „Gdzie twój brat „. To zapytanie dotyczy Katynia, Holokaustu, wojen bratobójczych, wyzwolicielskich i przeróżnych rewolucji. Człowiek ostatnio jakby trochę dojrzał i przestawił się na rewolucje subtelne – Aksamitne, Różane, Pomarańczowe i chwała mu za to. Przecież taka forma przekazywania sobie władzy na tej ziemi była raczej nie znana. Byłoby najwspanialszą jednak sprawą gdyby przykładowo dwa lub trzy mocarstwa o największym potencjale gospodarczym i militarnym zrezygnowały z przeznaczania ogromnych sum pieniędzy na dalsze zbrojenia mając na uwadze fakt posiadania olbrzymich arsenałów broni mogące zniszczyć nasz glob. Te środki skierować na nowoczesne technologie , wynalazki , przetwórstwa i produkcje ekologicznej żywności , dałoby nowy impuls w myśleniu naukowców . Pozornie wydaje się to utopią ale to ma naprawdę realne szanse. Każdy pocisk , rakieta , bomba , broń wszelkiego rodzaju to zagrożenie dla człowieka i jego otoczenia . Niejednokrotnie wraca ona jak bumerang i zabija samego producenta .Mam na myśli sprzedawanie broni często narodom biednym z których częściowo wywodzą się zdeterminowane jednostki terrorystyczne które tą samą bronią zabijają dzieci , kobiety, przypadkowych mężczyzn ale i czasem ludzi z kraju gdzie tę broń wyprodukowano . Głównym celem ludzkości powinno być poszanowanie godności ludzkiej , pomagania sobie nawzajem , poprzestanie zawłaszczania sobie i ograniczania innym naturalnych i wspólnie wypracowanych dóbr materialnych. Świadomość tego że jesteśmy użytkownikami a nie właścicielami pięknego świata zobowiązuje nas wszystkich o dbanie o całokształt jego istnienia łącznie z tym co na nim od wieków istnieje .Wskazanie „czyńcie tą ziemie sobie poddaną „ nie znaczy jej demontażu , zatruwania i niszczenia . Zdobywanie dóbr materialnych za wszelką cenę i na wszystkie sposoby przez stosunkowo małą grupę społeczeństwa doprowadzi do wielkich buntów społecznych i tragedii na masową skale .To że pieniądz, złoto czy diamenty mogą w niektórych sytuacjach życiowych być bezużyteczne świadczą ostatnie zdarzenia na świecie . Sam fakt że, te niby skarby nigdy bezpośrednio nie zastąpią nam chleba z prawdziwego ziarna, który może być dwojakim pokarmem bo dla ciała i duszy , skłania każdego rozumnego człowieka do otaczania największą pieczą naszej Matki – Ziemi. Solidarność i ścisłe więzy rodzinne nie zastąpią posiadanie wielkich dóbr materialnych , finansowych i osiągnięć technicznych. Przykładem tego mogą być wydarzenia upalnego lata w Paryżu, gdzie nic nie uchroniło od śmierci znacznej ilości starszych zasobniejszych osób. Poszukiwanie…