Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Biografia · 6 min czytania

List do Róży

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Janaszów, dn. 06.08.1886r.

Droga Różo!

W pierwszych słowach mojego listu pragnę wyrazić me ubolewanie nad tym, że tak dawno nie korespondowałyśmy ze sobą. U mnie zaszło wiele zmian. Ciekawam wielce, jak Ty się czujesz moja droga? Czy nadal recenzujesz książki? Czym zajmuje się Wiktor? Wasze Pociechy pewnie tak wyrosły, że nie rozpoznałabym ich, prawda? Ach… jak mnie intryguje wygląd bliźniaczek. Ostatnio widziałam je w trzy dni po ich urodzeniu. Przez te dwa lata na pewno bardzo się zmieniły. Różo! W tymże oto liście pragnę Ci oświadczyć, iż po wyjściu za mąż zrezygnowałam z występów scenicznych. Pewnie jesteś zdziwiona tą informacją, ale uznałam, że powinnam poświęcić więcej czasu moim kochanym braciom i mężowi. Tak więc zaraz po naszym ślubie zamieszkałam z Leopoldem Julianem Kronenbergiem w Warszawie. Mój wybranek jest posiadaczem majątku w Studze niedaleko stolicy, więc tam razem z Edwardem, Janem i zaprzyjaźnionymi artystami często koncertowaliśmy. Dlatego też, wierz mi, z muzyką ostatecznie się nie rozstałam. Pisałam w czasie przeszłym, bo dwa miesiące temu, było to w czerwcu bieżącego roku, nabyłam majątek Janaszów. Ta urocza okolica znajduje się niedaleko Borowna, gdzie mieszka moja siostra Emilia. Tutaj wraz z Leopoldem zamieszkaliśmy. Kiedy podejmowaliśmy decyzję o przeprowadzce do podczęstochowskiej wioski, nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tu jest tak pięknie, choć Emilia listownie zapewniała mnie o tym od samego początku. Różo! Gdybyś tu przyjechała, obiecuję Ci, że w jednej chwili spodobałoby Ci się w tychże malowniczych okolicach. Dzięki temu, że Emilia mieszka tutaj razem ze swym mężem Adamem Michalskim, ja mogłam poznać te przepiękne rejony Polski. Wiesz Różo, że Edward, który wraz z Janem przyjechał do nas, z Leopoldem urządzili wyścigi konne o „Nagrodę Borowna”? Tak, tutaj jest bardzo dużo stadnin, a wiesz przecież, jak wielkie zamiłowanie mają do zwierząt moi bracia i mąż. Dlatego też tereny te bardzo im odpowiadają. Różo! W Borownie, Janaszowie, Skrzydlowie, Kłobukowicach, Kłomnicach i wielu, wielu innych wsiach znajdują się dwory z pięknymi ogrodami, tarasami i sadami, do których prowadzi główny trakt obsadzony po obu stronach wielkimi drzewami. Ich rozłożyste korony dają dużo cienia w upalne dni, a zimą chronią od mroźnego wiatru z pól. Ostatnio razem z Emilią, Edwardem i Leopoldem wybraliśmy się na popołudniową przejażdżkę, by podziwiać ten cudowny krajobraz. Pola, lasy, łąki! Nigdzie dotąd nie widziałam takich widoków, którym przyglądam się dzień w dzień tutaj – na podczęstochowskiej ziemi. W Warszawie tego nie ma. Nie trzeba wyjeżdżać do Włoch w poszukiwaniu ciszy i…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%