Inne · 3 min czytania
List niewysłany II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kochany!
Szukałam słów, by opisać to, co do Ciebie czuję. Jesteś powodem każdego mojego działania, w Tobie dopatruję się skutków… Budzę się. Nowa nadzieja rodzi się, umiera… Czasem nawet nie zdąży wydać pierwszego krzyku, a już każą jej odejść… Czarne myśli… To one odbierają mi słowa… To przez nie tak bardzo się boję…Twojej reakcji… Tego, że świat mnie nie zrozumie… Dziś… Dzień, jak co dzień. Tonę w tęsknocie wypatrując Twoich kroków. Zagubiona, a zarazem wierzę i dziękuję niebiosom uśmiechając się do słońca. Przecież gdybyś nie istniał, musiałabym sobie Ciebie wymyślić. Nie wiem, czy podołałabym temu zadaniu… Jestem przepełniona skrajnościami. Gdy w deszczowy dzień aniołowie ronią łzy posyłając je na ziemię, ja nie mogę zasnąć owiana aurą cudów… Gdy świat kwitnie, odrzuca zimową skorupę i niczym dziecko do matki wyciąga ręce ku słońcu, smutek wypełnia moje myśli i porywa emocje do wnętrza czarnej dziury. Zmarnowałam tyle okazji, zaprzepaściłam każdą szansę, którą łaskawy los stawiał przede mną. Matka Fortuna i ja – jej zabawka… Napawa mnie odwagą, daje sił do działania…Lecz kiedy jesteś obok, wypełniona strachem - uciekam… Staję po drugiej stronie… To nie Twoja wina, że Cię kocham, że o tym nie wiesz… To ja jestem tchórzem… To ja… Liczę na to, że stoisz za każdym zakrętem… Rozpalam iskrę w swoich oczach… Płonie… Gaśnie… Umiera… Znowu Cię nie ma… Czasami wydaje mi się, że chciałabym o Tobie zapomnieć, nie