Psychologia · 2 min czytania
List pożegnalny narkomanki.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Oto ja. Jestem...nie...ja już nie jestem. Mnie tu nie ma. Jestem gdzie indziej. Chyba nikt, nawet ja sama nie potrafię określić gdzie teraz jestem. Ale to mój własny wybór. Nie mogę nikogo winić choć mam nieodpartą chęć. Sama na to wyraziłam zgodę. Na unicestwienie się. Na powolną, narkomańską śmierć. Jestem zagubiona gdzieś pomiędzy życiem, a śmiercią. Spaliłam się od środka, wypaliłam sobie mózg, wyrzygałam wraz z narkotykami moją dawną urodę. Człowiek nie jest stworzony do klęski...Jestem dowodem na sprzeczność tych słów, a może tylko wyjątkiem? Umieram od środka, umiera moja świadomość…