Komedia · 4 min czytania
List w butelce
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Guten Morgen!
Piszę ten list ostatkiem sił, gdyż nie mam ja już sił i jestem trochę bezsilna. Będę weń wplatać wiele obcych słów, bo być może znajdzie go, nie daj Boże, jakiś cudzoziemiec z zagranicy, i zauważywszy znajome litery, odda go komuś, kto rozumuje mą mowę ojczystą i będzie mógł mi w jakiś sposób dopomóc. Corrida.
Nazywam się więc Wioletta Wolfram i trzy lata temu zakończyłam trzydzieści lat. Motherfucker. Urodziłam się w Zabrzu, ale na szczęście moi rodzice przenieśli się do Wrocławia, zanim ojciec zdążył zostać górnikiem. Viva Italia.
Może teraz opiszę swój wygląd, ponieważ niestety nie dysponuję ja fotografią, którą mogłabym dołączyć do tego listu, a szkoda, bo przecież bardzo dobrze wychodzę na zdjęciach. Mam długie jasne włosy koloru naturalny blond, niektórym aż trudno uwierzyć, że się nie farbuję - teraz obecnie moje włosy są bardzo zaniedbane, bo nie mam ja ze sobą szamponu, odżywki,ani nawet grzebienia, ale kiedyś były to naprawdę piękne włosy, a jeżeli szybko zostałabym stąd zabrana, to może nawet dałoby się je jeszcze uratować i nie musiałabym ich zbytnio podcinać (zapuszczałam je ponad trzy lata). Paris. Jestem dosyć wysoka, mam 1,68 cm wzrostu, co jak na kobietę, nie jest wcale tak mało, prawda? Znam wiele niższych od siebie kobiet. Normalnie ważę ok. 50 kilogramów, ale teraz bardzo schudłam i mam nadzieję, że jak już zostanę uratowana, to statek będzie płynął na tyle długo, że zdążę wrócić do swojej wagi, żeby jakoś móc pokazać sie ludziom. Pizza.