Sport · 2 min czytania
"Lokomotywa"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stoi na starcie „lokomotywa” Ciężka, ogromna i coś z niej spływa – Krople steryda. Stoi i sapie, dyszy i dmucha, Z umięśnionego brzucha żar bucha Buch - jak gorąco! Uch - jak gorąco! Puff - jak gorąco! Uff - jak gorąco! Już ledwo sapie, już ledwo zipie A lekarz jeszcze prochy w nią sypie Już narty do nóg podoczepiali Wręczyli kijki, w strój ją ubrali I pełno osób jest na stadionie Tu są Polacy, dalej Finowie A jeszcze dalej same grubasy – Amerykanie jedzą kiełbasy Czwarta trybuna pełna baranów – Norwegów, Niemców – niedoszłych panów Widać Angelę. O! Jaka wielka! Trzymać ją musi żelazna belka. A jej obstawa? Gruba jak szafy! Brakuje chyba tylko żyrafy. Pseudosędziowie – tuczone świnie. Potrzebni tutaj jak sadz w kominie A i działacze! Tych ze czterdzieści! W mózgu ich setki głupot się mieści.
Lecz choćby przyszło Polaków tysiąc I każdy wziąłby urlopu miesiąc. I każdy nie wiem jak byłby gotów To już nie zmieni bandy idiotów!
Nag