Fantasy · 5 min czytania
LOOK INTO MY EYES AND UNDERSTAND WHAT I MEAN
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wstęp
Zaczęło się- liceum. Nowa szkoła, nowi ludzie. Pierwszy dzień w nowej szkole, następny etap mojego daremnego życia. Może teraz będzie lepiej. Po dwóch miesiącach wakacji, trudno było mi się obudzić o wyznaczonej godzinie. Przyznam, że moje wakacje nie były zbyt dobre. Nie pojechałam na wczasy, ponieważ musiałam zostać z siostrą, bo rodzice chcieli zabawić się sami. Bez dzieci, bez zobowiązań. No więc codziennie musiałam wychodzić z Maią, bo tak ma na imię moja siostra na spacer. Musiałam się nią opiekować, wymyślać jej codziennie inną rozrywkę. Codziennie gotowałam dla niej śniadanie, obiad i kolację. Można powiedzieć, że było jej lepiej niż z naszą matką. Każdy pomyślałby, że mam 19-20 lat, ale nie. Ja mam 16. Przyjaciółka mnie olała, a przyjaciel znalazł sobie inną dziewczynę do zwierzeń. Ale przejdźmy do mojego pierwszego dnia w nowej szkole. Poprzedniego dnia starannie przygotowałam sobie to co ubiorę na rozpoczęcie roku. Mój wybór padł na czarną plisowaną spódniczkę, białą koszulę z falbanami oraz szpilki na 6 cm obcasie. Przyznam, że nie jestem zbyt chuda, więc starałam się zatuszować moje niedoskonałości. Rano szybko przebrałam się w wyznaczone ciuchy i przeszłam do czynności związanych z włosami. Zostawiłam je takie jakie są, czyli lekko pofalowane. Nałożyłam na nie tylko odżywki, która miała dodać im połysku. Nie lubię makijażu, więc zastosowałam tylko tusz do rzęs. I to by było na tyle. Wyszłam zmartwiona z domu, rozmyślając nad tym jak potoczy się mój pierwszy dzień w liceum.
Rozdział I
Stanęłam przed szkołą. Zatkało mnie. Budynek był wielki. Podeszłam do jednego z czterech wejść i spojrzałam na żółtą kartkę. Widniał na niej spis klas, wychowawców oraz ich uczniów. Powoli zaczęłam szukać mojego imienia. Nie było mnie ani w pierwszej A, czyli u pani od historii ani w pierwszej B oraz w pierwszej C. Znalazłam się dopiero w klasie D. Wychowawczynią była pani ucząca francuskiego. Francuski był moim ulubionym przedmiotem w gimnazjum. Kochałam go. Kochałam nawet naszą starą panią od francuskiego, która potrafiła nauczyć nawet największego osła. Miałam nadzieję, że teraz też tak będzie. Pod spodem znajdowała się informacja o przydzielonej danej klasie sali lekcyjnej. Moja była prawdopodobnie na trzecim piętrze w czwartym skrzydle. Pomyślałam, iż zapytam kogoś o drogę. Nie mogłam być dalej taka nieśmiała. Musiałam zrobić dobre wrażenie. Zagadnęłam do…