Pisarstwo · 3 min czytania
Love Her to Death
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Było już późno…. a jego myśli nie pozwalały mu na błogi sen. Udał się więc do swojego ulubionego miejsca rozmyślań. Gdy dotarł już na plaże nie było tam nikogo. Oprócz ich dwóch. Jedynie on i jego odwieczny towarzysz-księżyc. Tak kroczył wzdłuż linii wody która tego dnia była wyjątkowo spokojna-płaskie lustro bez cienia fali. Ta noc była jedna z najcichszych w tę lato nawet świergotu świerszczy nie można było doszukać. Ku swojemu zaskoczeniu podczas swojej wędrówki ujrzał siedząca postać u podstaw klifu. Długo się nie zastanawiając podszedł bliżej. Wiedział że skądś zna tę postać… Nie to niemożliwe-pomyślał, chociaż oczy mówiły co innego. Przecież ona wyjechała dawno temu-powtarzał sobie w myślach. Jednak musiał rozwiać swoje wątpliwości. Mimo niedowierzania usiadł obok. Tysiące myśli krążyły mu pogłowie a wszystkie dotyczyły jeden osoby-jej. Wtedy nagle wstała i wyciągnęła rękę w jego kierunku, jakby prosiła do tańca. Od początku jednak nie powiedziała ani słowa. Jednak wydawały się nie potrzebne. Jej intencje były oczywiste. Chciała zatańczyć choć nigdy…