Fantasy · 3 min czytania
Łowca
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Poruszał się cicho, bezszelestnie kładąc stopy między złote liście, które zaledwie parę dni temu spadły z drzew. Jego czujny wzrok już od jakiejś godziny śledził cel, nie spuszczając go nawet na sekundę z pola widzenia. Poruszał się zwinnie jak kot polujący na wróbla, było w tym coś pięknego, ale zarazem i przerażającego. Jego blond loki opadały na smukłe, nagie ramiona. Przez plecy miał przewieszony kołczan z tuzinem strzał, których ludzkie ręce z pewnością nie stworzyły. Ich końce świetliste, a pląsające po nich iskierki wcale nie parzyły. Grot pięknie rzeźbiony, a na nim powypisywane imiona. Bruzdy na nim tworzyły swego rodzaju plątaninę winorośli, a gdy tylko dotknęło się ostrego, jaśniejącego metalu zaczynały się poruszać. To nie były zwykłe strzały. Istny, nadludzki kunszt. Chłopak dyszał ciężko z każdym krokiem, był zmęczony nieustającym śledzeniem swojej ofiary. Wspiął się zwinnie na drzewo, skąd miał lepszy widok. Jego cel - młody mężczyzna o kruczoczarnych, krótko przystrzyżonych włosach ubrany w szary sweter i przetarte jeansy przysiadł na ławce, zupełnie niczego nieświadomy. Wyciągnął gazetę z torby i zaczął wertować co poniektóre wersy, które go interesowały. Najwidoczniej czekał na kogoś, bo co parę sekund spoglądał na zegarek, zawieszony na swojej lewej ręce. Łowca przykucnął na gałęzi, powoli…