Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 7 min czytania

Łowcy Smoków: Rozdział 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 2: Dziedzictwo

{i}„Dlaczego? Dlaczego właśnie to miasto?... Nie…to niemożliwe…smok…czarny smok…to on jest wszystkiego winien! Ale…udało mi się przeżyć…” {/i}

Selvan tak rozmyślając szedł przez miasteczko, a raczej to co z niego pozostało. Ruiny domów i spalone, martwe ludzkie ciało przerażały go. Cały się trząsł. Bał się, tak strasznie się bał o to że gdzieś tu zobaczy swoją matkę i dziadka. Szedł dalej. Idąc potknął się o spalone ciało. Ledwie rozpoznał Nirela. Wyglądał strasznie. Starał się na niego nie patrzeć ale obraz martwych twarzy przyciągał z wielką mocą. Nieco dalej zobaczył kilka części ludzkiego ciała. Widocznie smok zrobił sobie ucztę z mieszkańców miasta, a resztki zostawił. Selvan zwymiotował. Znalazł jakąś szmatę i wytarł sobie twarz. Po kilku minutach, które wydawały mu się godzinami doszedł do miejsca gdzie powinien stać jego dom. Zrozpaczony przewracał połamane deski i kamienie w poszukiwaniu rodziny. Nic nie znalazł. Rozejrzał się i w tej samej chwili zaświeciło się w nim światełko nadziei. Może zdołali się ukryć i żyją- pomyślał. Lecz zaraz nadzieja zgasła, bo kilka kroków przed nim leżała jego matka. Była cała poparzona, a po jej ciele ciekła krew. Nie miała ręki tylko poszarpany kikut. Podczołgał się do niej lamentując. Uklęknął nad jej ciałem i zaczął płakać jak nigdy przedtem. Nie..- pomyślał i zaczął uderzać pięściami o ziemie- nie…. Wtem po chwili gdzieś blisko rozległ się głos. Bardzo znajomy głos. - Selvan…to ty?...podejdź…proszę… Selvan zaczął się gorączkowo rozglądać i w końcu zaczął podążać za głosem. Gdy dotarł na miejsce zobaczył, że jego dziadek leży tak samo jak jego matka. - Dziadku…- zapłakał chłopiec – czemu to nas …spotkało…mama …mama…nie żyje… - Wiem chłopcze…spokojnie…- mówił Uroel lecz jego głos był coraz słabszy – musisz mi …coś obiecać chłopcze… Musisz wziąć mój miecz …i … atlas smoków… Weź to i idź na północ…do Tolgocji…tam znajdziesz Yona … mojego przyjaciela…zrobisz to? - Tak, dziadku – teraz Selvan zalał się cały łzami – ale…ty przecież nie…nie umrzesz prawda? Powiedz… Ale Uroel już się nie odezwał. Umarł Selvan zaczął wrzeszczeć i płakać jak oszalały, ale przypomniały mu się słowa dziadka. Starał się za wszelką cenę przestać. Powoli zaczął wstawać. Przychodziło mu to z ogromnym trudem, jakby ciało miał z ołowiu. Powoli przeszedł do odgarniania gruzów swojego domu. Bardzo pokaleczył sobie ręce tą pracą. Jednak udało mu się. Zobaczył atlas smoków i wziął go do ręki. Zaczął przekartkowywać strony i oglądać smoki. W końcu ujrzał bestie, która zniszczyła jego całe dotychczasowe życie. Wpatrywał się w malunek smoka przez kilka minut, po czym zaczął czytać następującą treść:

{i}Mroczny Smok ( Mroczny Diabeł)

Mroczny smok jest jednym z tych smoków o których mówią: „szatan”, „diabeł”. Jednak jego największym wrogiem jest Złoty Smok Słońca, którego moc niweluje zło wydzielane przez Mrocznego Diabła. Czarny smok występuje wysoko w górach, lecz z pewnych źródeł wiadoma że zostało ich tylko trzy. Ta mroczna trójca ma zwyczaj atakowania na słabo uzbrojone miasta i wsie. Poza tym kradnie bydło i pali lasy i pola dla przyjemności. {/i}

Gdy Selvan skończył

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Łowcy Smoków: Rozdział 2 — czytnik · opowiadania