Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

muzyka · 5 min czytania

Lubię was

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wszystkie prawa zastrzeżone. Copyright © 2015 by Mariusz Zimoński. All rights reserved.

Scenariusz pisany na konkurs do utworu zespołu Negatyw pt: „Lubię was” w 2002r.

Mariusz Zimoński

Scena 1 stara kamienica, wnętrze, dzień

Cisza i spokój na korytarzu w kamienicy zostaje zakłócona przez odgłos jadącej windy. Winda podjeżdża do piętra i zatrzymuje się. Wysiadają z niej członkowie zespołu (4 osoby), rozglądają się, a po chwili nieoczekiwanie i spontanicznie łączą się w pary, do tanga, po przeciwnych stronach korytarza. Jeszcze chwile stoją w powadze........

w offie zaczyna się utwór.

Pary ruszają w tango, mijają się na korytarzu, dochodzą do przeciwnych stron, robią zwrot, znów się mijają i znów wykonują zwrot. Ruszają i para w której jest wokalista jako pierwsza kieruje się na schody ku górze, za nią druga. W międzyczasie na korytarzu uchylają się drzwi i jakiś mały pan w piżamie niepewnie i z niesmakiem obserwuje zamieszanie na korytarzu, poprawiając tupecik na głowie. Na półpiętrze, przy oknie stoi biały posąg kobiety z wiankiem prawdziwych kwiatów na głowie. Wokalista tańcząc w pierwszej parze porywa ten wianek i zakłada go sobie. Widzi to styrana życiem „młoda” 40 letnia kobieta, paląca papierosa na korytarzu następnego piętra, przykucnięta i oparta o ścianę. Zaczyna robić raban. Pary nie zwracają uwagi na jej krzyki, dalej kontynuują tango wykonując na tym piętrze kilka zwrotów. Z dolnego piętra z za schodów zagląda mały pan z tupecikiem. Krzyki kobiety pobudzają sąsiadów i w jednych drzwiach pojawia się zaniedbany chłopiec, którego nagle odsuwa ojciec, dość pokaźnych rozmiarów, trzymający w ręku nadjedzonego do połowy banana. Po przeciwnej stronie korytarza widzimy detal odchylanego judasza i przez niego scenę rozgrywającą się na korytarzu: pary ruszają schodami do góry, „młoda” kobieta gestykuluje rękami a gruby ojciec z zaciekawieniem podchodzi do schodów. Pary tańczą tango pod górę na schodach, a „wielki” tato kończąc jeść banana, wodzi za nimi wzrokiem. Z niezadowoloną miną spogląda w dół, gdzie natychmiast chowa się przestraszony mały pan z tupecikiem. Tańczący zespół wchodzi na następne piętro, gdzie kilkanaście dzieci w dresach gra w kapsle, w ogóle nie zwracając uwagi na obcych. Obie pary tańczą tango nad dziećmi i ich kapslami. Gdy słyszymy w piosence słowa: „....Dzisiaj nie będę sobą, dzisiaj będę tobą i zobaczysz jak ty będziesz się czuł.....” pary wchodzą na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Lubię was — czytnik · opowiadania