Psychologia · 7 min czytania
Lubimy pamiętać to co się nigdy nie wydarzyło. CZE
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
We współczesnej wersji dramatu Szekspira, Romeo nie musiałby sterczeć jak idiota pod balkonem w Weronie. Wystarczyłby MMS od Julii ubranej w seksowną piżamkę i rozmowa przez Skype. Bardzo rzadko wysyła się teraz róże przez kuriera- obecnie komponuje się: małpkę, pauzę, średnik, pauzę i pauzę czyli @-;-- Mało kto kupuję pluszowe misie, książeczki i kartki z napisami "Dla najlepszego na świecie przyjaciela/dziadka/taty/chłopaka/kuzyna/puste" - teraz wysyła się na naszej-klasie uroczego Pana Gąbkę albo Polska Gola. Nie mówi się też "moje kondolencję"- teraz zamyka się apostrof w kwadratowym nawiasie. Rumieńców można dostać od dwukropka i gwiazdki, a skrętu żołądka od tych samych dwóch kropek skomponowanych ze sleszem. Ludzi widzą między sobą więzi nawet dlatego, że dodadzą się do znajomych, albo czują adrenalinę czekając na sms-a więcej niż dwie minuty. Zaniedbaniem jest wysłanie wiadomości z internetu, a nobilitacją zmiana sieci lub taryfy w celu możliwości pisania większej ilości tańszych sms-ów.
Gdyby nie mój pierwszy samsung, prawdopodobnie nie miał bym też swojej pierwszej dziewczyny. Koleżanka założyła się ze mną o princessę mleczną, że jeśli napiszę do niej per "słonko" to ona odpisze mi coś równie miłego i będziemy parą. Przegrałem princessę i zyskałem dziewczynę. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że mechaniczne zaloty umożliwione przez technologię wywołać mogą tyle samo dobrych (choć może trochę zbyt prostych) fluidów, co irracjonalnych kłótni. Przez nieporozumienia spowodowane rozładowaniem telefon, niewłaściwym użyciem słów pisanych, zbyt długim odpisywaniem, brakiem kontaktu wzrokowego podczas przekazu informacji i błędami sieci, zostałem mniej lub bardziej zbesztany przez wiele osób już jakieś sto miliardów razy. Każdy potrafi być odważny, chamski i wygadany wystukując literki w swoim telefonie. Trudniej jest powiedzieć krzywdzącej nas osobie coś obraźliwego jeśli widzimy jej skruszoną, ukochaną buzię. Niestety niektórzy posuwają się jeszcze dalej. Są na tyle tchórzliwi, leniwi, żałośni, że potrafią zerwać przez usunięcie ze znajomych, zablokowanie na gg, wysłanie sms-a, czy ostentacyjną zmianę statusu MySpace na "single".
Teoretycznie napisać można wszystko. Wszystko to, co potrafimy powiedzieć też osobiście. Ale w takim razie, po co tyle klikać? Żeby symulować bliskość 24h na dobę? ograniczać się nawzajem? Nie mieć czasu na tęsknotę? Czasami tak jest, że jedno słowo - choćby napisane przez internet- wystarczy, abym zwrócił na nią uwagę. Czasami tak jest, że jedno słowo to za mało i chcę więcej. I w tedy sobie tak gdybam: ciekawe czy za rok o tej porze ta obca mi jeszcze kobieta - zadziorna, wredna i uparta jak osioł... czy za rok o tej porze będę budził się u jej boku i ze śmiechem wspominał te pierwsze chwile, kiedy jeszcze mogłem ją spławić i mieć święty spokój.
Jak wiele możecie powiedzieć o waszych partnerach? Jak wiele na wasz temat mogą powiedzieć wsi poprzedni partnerzy? Jeśli nie byliście kochani, jeśli traktowano was jak przelotną znajomość, to nigdy nie usłyszycie na swój temat więcej jak jedno zdanie. "Byłeś spoko", "Było nam razem fajnie", "Większej suki od niej nie miałem". Tylko jedno zdanie.
Marzył Misiek razy kilka o…