Fantasy · 2 min czytania
Łucznik 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Smukła, wysoka i dobitnie odpychająco wyglądająca postać nigdy w życiu nie widziała takiej chmary kleszczy. Zachłanne robaki, opasłe od świeżej krwi chciwie opasły całą ranę zadaną strzałą łucznika. Śpiewała zięba, znaczy będzie deszcz. W mroku matecznika błysnęło wąskie ostrze mizerykordii, które z iście rzeźniczą wprawą rozpoczęło swój taniec. Mężczyzna szybkim ruchem przeciął i zawiązał przełyk, wywalił na ziemię całą zawartość brzucha. Zaklął brzydko. Kleszcze rozlazły się już po prawie całej głowie, psując świetne trofeum. Zwierz ważył dobre cztery centary - i tak ledwo dociągnie go do wozu. Zaśpiewała zięba, tym razem nieco niespokojnie, jakby przeczuwając…