Fantasy · 3 min czytania
Łucznik 3
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wspomnienia... Żabie Skoki nie wyróżniały się niczym spośród miriaża tysiąca podobnych jemu mieścin. Codzienny krajobraz pozbijanych na krzywą modłę domów i gospodarstw malowniczo uzupełniał przenikliwy smród - wszystkiego. Od palisady ciągnęło moczem i żywicą. Dalej zapach przechodził przez spektrum kału i uryny, by zadziwiająco szybko zakreślić łuk na trzy rodzaje ryb - świeżą, nieświeżą i smażoną. A jednak mimo wstrętnego odoru, przytłaczającej monotonii życia Żabie Skoki deklasowały resztę podobnych miasteczek daleko za sobą. Był 2 lipca. Dzień targu. Raz do roku właśnie tego dnia do Żabich Skoków ciągnęły różnobarwne armie ludzi i taborów z najdalszych okolic. Pola otaczające zabudowania dotąd nieskażone cywilizacją i cywilizacyjnym kałem zamieniały się w kolorowe dywany odzienia i wrzeszczące ule kramarzy. Było wszystko. Mężczyzna bywał na Zbrojnym Targu zawsze. Często udawało mu się upatrzyć wielce cieszącą oko błyskotkę. Nie mógł sobie wyobrazić, jaką rzadkość spotka tamtego dnia. Smukła postać przechadzała się pozornie leniwie pomiędzy