Psychologia · 1 min czytania
Ludzie.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedzę znów sama w otchłani istnienia Nie ma dziś ludzi – już nie potrzebują Za oknem liść spada Ptaki odlatują
Tkwię tak bezczynnie w pustej egzystencji Wołając zbyt głośno – już nikt mnie nie słyszy Na zewnątrz śnieg prószy