Horror · 12 min czytania
Ludzie cieni
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 6
Scena 1. Wnętrze. Gabinet – Noc.
W gabinecie siedzi dyrektor szpitala, lat 56. Podpisuje stosy dokumentów ustawione na biurku. Rozlega się pukanie.
Dyrektor szpitala Wejść.
Odpowiada na pukanie od niechcenia. Wchodzi Olaf, lat 24, student medycyny. Staje przed biurkiem.
Dyrektor szpitala Streszczaj się chłopcze, nie mam całej nocy…
Olaf Oni umierają…, nie zamierza pan nic z tym zrobić? Tak nie wolno! Gdzie etyka? Gdzie przysięga Hipokratesa?!
Dyrektor podnosi głowę zza papierów.
Dyrektor szpitala Ja tu jestem od tego, co wolno, a czego nie wolno.( uderza pięścią o blat.) Jeśli ci się to nie podoba, zabieraj swoje rzeczy i won! Nie będziesz mnie pouczał smarkaczu jak mam prowadzić szpital po trzydziestu latach służby!!
Olaf wychodzi.
Scena 2. Wnętrze. Korytarz – Noc.
Część 22 / 6
Olaf opiera się o jasno zielonkawą ścianę. Patrzy na migające żarówki, które ciągnął się wzdłuż korytarza. Po krótkiej chwili słyszy kroki. Ktoś biegnie w jego kierunku. Zauważa Justynę, lat 23, pielęgniarkę. Zatrzymuje się obok Olafa i wpada mu w ramiona. Płacze.
Olaf Co się stało?
Justyna Po…, po…, południowe skrzydło…
Olaf Co z nim?
Justyna Wydostali się…, wszyscy się wydostali, dwóch sanitariuszy zginęło na moich oczach. Oni nie mają litości, zabiją wszystkich, za te wszystkie okropieństwa.
Spogląda Olafowi prosto w oczy.
Justyna Musimy się stąd wynosić jak najszybciej, nie oszczędzą nikogo…
Scena 3. Dziedziniec szpitala –Noc.
Olaf z Justyną biegną w stronę bramy. Próbują ją otworzyć, jednak ich plan spełza na niczym. Po dziedzińcu niesie się opętańczy śmiech mordujących bestii, które pozbawione są jakichkolwiek skrupułów. Cały dziedziniec rozjaśniony jest pełnią księżyca. Gwiazdy zaczynają lekko wirować.
Część 33 / 6
Olaf Co to wszystko ma znaczyć?
Justyna Przepraszam…, żebyś tylko wiedział. Mogłam cię ostrzec.
Olaf Możesz mi w końcu wyjaśnić, o co w tym wszystkim chodzi?
Olaf nagle milknie. Spogląda w oświetlone okno jednego z pokojów południowego skrzydła. Otwiera je jeden z pacjentów ubrany w biały fartuch. Staje na parapecie i przesuwa się w stronę krawędzi.
Krzyczy. Pacjent Wrócił!! Najwyższy z najwyższych wrócił!!
Zauważa uciekinierów stojących przed bramą. Zaczyna głośno się wydzierać. Jego twarz ocieka krwią. Oczy rozszerzone do granic możliwości zmieniły się w dwie czarne kule pragnące zła.
Pacjent Co się tak gapisz? Będziesz następny, ty i ta oblubienica samego szatana.
Wybucha śmiechem. Rzuca się z piątego piętra.
Olaf Słodki Jezu, co się tu dzieje!!
Część 44 / 6
Justyna Chodź szybko. (Szarpie Olafa za rękaw kurtki.) Po drugiej stronie zachodniego skrzydła są drzwi awaryjne prowadzące do tajnego wyjścia z tej twierdzy.
Wzmaga się wiatr, który z każdą chwilą zaczyna wydawać coraz to przeraźliwsze szmery. Olaf nie reaguje. Widzi w oknach szpitala obłąkanych biegających po korytarzach z nożami, siekierami i wieloma innymi przedmiotami, które w łatwy sposób mogą stać się narzędziem zbrodni. Nagle rozchodzi się huk tłuczonego szkła.
Olaf Pierwsze piętro, są na pierwszym piętrze.
Justyna stoi obok Olafa. Oboje wpatrują się w wybitą szybę, koło, której zaczynają pojawiać się obłąkani. Zauważają ich.
Justyna Nie ma czasu do stracenia, uciekajmy!
Biegną w stronę leśnego zagajnika. Tuż za nimi podąża trójka opętanych z siekierami w dłoniach. Justyna potyka się o korzeń drzewa i upada.
Olaf Wstawaj.
Justyna podnosi się i biegną daje.
Justyna Schron, tutaj jest schron.
Część 55 / 6
Olaf Ten, w którym trzymają ampułki ze szczepionkami…
Justyna Tak
Olaf Zapomnij o nim. Dzisiaj rano został wysadzony przez grupę saperów.
Zatrzymują się. Przeraźliwe odgłosy zaczynają dochodzić ze wszystkich stron. Olaf zauważa wejście do korytarza, o którym mówiła Justyna.
Olaf Tam, tam są drzwi. (dyszy ze zmęczenia.)
Dobiegają do potężnych metalowych wrót.
Justyna Może to nie odpowiedni moment, ale wiedz, że cokolwiek się stanie, zawsze byłeś dla mnie kimś wyjątkowym. Pamiętaj o tym mimo wszystko…
Olaf spogląda na Justynę. Widzi na jej twarzy bezradność. Otwiera wrota, które oświetlone są osobnymi lampami.
Scena 4. Wnętrze. Korytarz –Noc.
Część 66 / 6
Wszechogarniająca ciemność, zaczyna coraz bardziej przerażać Olafa. Ku swojemu zaskoczeniu Justyna jest bardzo spokojna i nie daje po sobie poznać żadnego zdenerwowania. Głucha cisza sprawia, że najmniejsza spadająca kropelka z przeciekającego sufitu niesie ze sobą głośne echo. Olaf zapala latarkę. Zaczynają iść wzdłuż korytarza. Po drodze widzą szczury, na których przeprowadzano eksperymenty.
Justyna W latach sześćdziesiątych prowadzono tu eksperymenty na dzieciach.
Olaf To nie możliwe, ten szpital nie mógłby wtedy istnieć.
Justyna A jednak…, żadne z nich nie przeżyło, były okropnie torturowane, zimą rozbierano je do naga i kazano stać na mroźnie, aż ich nogi nie złamią się z odmrożenia. Wiele z nich jest tu nadal. Wciąż czekają, na miłego pana z dużą strzykawką, który da im lizaka, jeśli nie będą krzyczały. Na dłuższą metę to nie wystarczyło, krzyczały tak przeraźliwie głośno, że po godzinie dwóch zdzierały struny głosowe. Pluły krwią…, wykrwawiały się na śmierć, a potem po prostu zapominano o nich zostawiając w celach z innymi dziećmi, które z głodu zjadały swoje rodzeństwo.
Olaf To straszne. Słyszałem o obozach dla dzieci podczas drugiej wojny światowej, ale to, co mi teraz powiedziałaś…, skąd o tym wiesz?
Justyna To bardzo skomplikowane…
Po korytarzy rozszedł się głos kroków schodzących z parteru do korytarza po drugiej stronie.
Justyna Pięć metrów dalej są drzwi. Jeśli nas ktoś tu nakryje, możemy stąd już nigdy nie wyjść.
Olaf ruszył za Justyną. Weszli do dziwnego pomieszczenia. Tliły się w nim dwie lampy naftowe. Lekko przytłumione światło i zapach lamp powodował zawroty głowy. Olaf zauważa duże pudło leżące na…