Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 9 min czytania

Lustereczko, powiedz...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

LUSTERECZKO, POWIEDZ...

- Uwolnisz mnie w końcu? - Uwolnię. – Dziewczyna wygładziła fałdy pasiastej sukienki. - Kiedy tylko spełnisz moje życzenia. - Spełniłem. - Wolne żarty, nawet nie zaczęłam ich wymyślać. Lusterko nabrzmiało irytacją, błyszcząca powierzchnia wydęła się wręcz do granicy eksplozji. - Nie bądź rura, nie pękaj. – Dzwoneczek skrzywiła lekceważąco wargi. - To czego właściwie chcesz? Już powiedziałem, że jesteś najpiękniejsza na świecie. - Takie bzdety możesz wciskać swoim dawnym, podstarzałym pracodawczyniom. – Jakby przecząc swym słowom, wróżka zakręciła się niecierpliwie. Gałąź na której siedziała zatrzeszczała alarmująco. – To wiem i bez ciebie. A propos, miałeś jakieś uwagi co do mojej urody? - Gdzieżbym śmiał. - No, ja myślę. Piotrek nie ma takich wątpliwości. - No to właściwie, o co ci chodzi? - Uroda to jedno, a seksapil to drugie. – Dziewczyna potrząsnęła ze zniecierpliwieniem głową. Błękitna grzywa rozsypała się jej zawadiacko na twarzy. – Piotruś ma być oszołomiony już po pierwszym spojrzeniu, a ostatnio jakoś z tym niewyraźnie. - Seksapil… To złożone pojęcie, nawet magiczne lustereczko może sobie z nim nie poradzić. - Nie opowiadaj mi takich farmazonów, albo coś wymyślisz, albo twoje resztki wylądują na śmietniczce. – Dzwoneczek rozeźliła się nie na żarty. - O, jaka nerwowa. – Zwierciadło zmętniało urażone. – Trzeba rozpatrzeć różne aspekty sprawy. Przede wszystkim wizerunek… - Ten temat mamy chyba zamknięty. Samo powiedziałeś, że jestem najpiękniejsza. - Uroda, makijaż, fryzura. W porządku, ale to nie wszystko, co rusza samców – zarechotało lusterko. – A gdzie jest kołysanie pupcią, powłóczyste spojrzenia, machanie rzęsami, słodki głosik, no i cała reszta. - Naprawdę prosisz się o reprymendę – warknęła Dzwoneczek. – Niby jaka cała reszta? - Mało co tak podnieca chłopięta, jak seksowne wdzianko. Dzwoneczek zamachała skrzydełkami ze złością. - Jednak się nie polubimy. – Założyła nogę na nogę w geście irytacji. – Ten temat również przerabialiśmy. - Owszem. Nic ci się nie podobało. Pamiętasz ten czarny negliż, który ci zaproponowałem? - Pamiętam. W sam raz dla niewyżytej wdowy. – Wróżka odgarnęła z twarzy błękitne loki. - O, key. A czerwony peniuar w połączeniu z jedwabnymi pończoszkami? Moim zdaniem wyglądałaś w nich zjawiskowo. – Zwierciadło zafalowało w akcie desperacji. Rusałka zmarszczyła nosek. Machinalnym ruchem poprawiła złotą opaskę we włosach. Słodkim ruchem. - O! To właśnie jest seksapil! – wykrzyknęło z nadzieją lusterko. Jakże płonną. - Ten czerwony? Nie. – Dzwoneczek jakby nie słyszała pełnej otuchy wypowiedzi zwierciadła. – Strasznie wulgarny. Wiesz…, takie fatałaszki bardziej pasują do tych… - Profesjonalistek? - Lustro było wyraźnie rozbawione. – A skąd Piotrek może to wiedzieć? No chyba, że masz jakieś podejrzenia. - Wydaje mi się, że moje odbicie będzie ostatnim, jakie ukażesz – zasapała zdenerwowana wróżka. – Szew ciągle się skręcał, zapinki bez przerwy puszczały, a pas wżynał mi się w biodra. - E, tam. To sprawa techniki. Kobiety przez lata dawały sobie z tym radę. - Technika jest mi z zasady obca – burknęła pod nosem Dzwoneczek. – Jestem istotą uduchowioną, subtelną i delikatną. - Odbijałem delikatniejsze – mruknęło zwierciadełko. - Warto trochę pocierpieć dla efektu, ale niech ci będzie. Chciałaś młodzieżowe fatałaszki i masz. Kolor pasuje do twoich włosów jak ulał. - Myślisz? – Dziewczyna kokieteryjnie poprawiła loki opadające jej na policzki. Przybliżyła twarz do lśniącej powierzchni. Lustro usłużnie powiększyło odbicie.- No, może masz rację, ale jakie one tam młodzieżowe? Gorset mnie pije, spódniczka jak u napalonej cheerleaderki i te rękawy, jakieś takie bez sensu. - Ale pończoszki fajne – w głosie zwierciadła pojawiła się nuta desperacji. - Rzeczywiście, zakolanówki ci się udały – łaskawie przyznała wróżka. Oblizała wargi i wydęła je zalotnie. W powiększeniu wyglądały jak dwie parówki. – Hej, nie przesadzaj! – Potrząsnęła gniewnie łańcuszkiem. - Wybacz, chciałem dobrze. - W porządku – Dzwoneczek z niecierpliwością poprawiła się na gałęzi. – Tylko te pantofelki… Kto widział takie wywinięte czubki? - Do…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%