Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 6 min czytania

Lwiątko.Tom 1.Zew wolności .Rozdział 23.Cz4

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rozdział 23.Początek walki o tron.Cz4

-Sara obudziła się w jakiejś sali.Obok stał ten mężczyzna..Uśmiechał sie drwiąco.Mówił że szukał jej już od dłuższego czasu.Cóż-mówił-ale teraz jego zemsta będzie straszna.Wtedy wszedł do sali żółnierz.To był Scarlet Korin.To był on, zapamiętałam go.W każdym razie tamten władca popatrzył na tamtego, skinął głową i wyszedł.Wtedy się zaczęło.Żółnierz wybił palce dziewczynce.Potem zaczła od dłoni.Robił po nich paski mieczem, aż polała się krew.Następnie to samo zrobił z twarzą.A po całym ciele przesuwał kołem z kolcami.To były tortury , Kor.Sara krzyczała,Krzyczała z bólu.Ale jej to nic nie dało.W końcu była w sali tortur prawda ? Nie wiem, czy Sara by przeżyła.W każdym razie wszedł z powrotem tamten.dosyć Will-powiedział.Ta mała ma już dość -uśmiechnął się przy tym, jakby to był dobry dowcip.Nie pamiętam co się dalej stało bo straciłam przytomność.Obudziłam się w jakiejś chatce.Zakrwawiona sukienka suszyła sie obok a nade mna pochylała sie z troską jakkaś kobieta, zielarka.A jakis potęznie zbudowny mężczyzna non-stop przynosił jakieś zióła lub drewno.....Teraz wiem że to był Conn.Podobno to on mnie przyniósł.Nie wiem w jaki sposób uciekłam.Wiem tylko że szłam z zaciśniętymi zębami że przeszłam Góry Śnieżne.Znalażłam się po drugiej stronie kraju.Wyobrażasz to sobie ?-Mary smutno sie uśmiechnęła.Nie mam najmiejszego pojęcia jak to się stało.Wiem tylko, że uczyłam sie od nowa wszystkiego.Większość blizn się zagoiła, ale nie wszystkie.To dlatego noszę rękawiczki.Nie chciałaś bys ich widzieć Kor. Żyję dzięki Connowi.Mam u niego dług, którego nie spłacę do końca życia. Zapadła cisza. Mary wstała i z pochyloną głową poszła wzdłuż strumienia.Płakała.To było dla niej straszne -pomyślała Korin.Postanowiła spytać się Conna, czy to prawda co mówiła mała...Wstała.Ale nie musiała iść/ - Widzę, że Mary opowiedziała ci co się stało Korin się obróciła.Stał tam Conn.Patrzył na nią zawistnym wzrokiem -Tak, wiem juz wszystko. Conn uśmiechnął się ironicznie. -Wszystko ?..Nie, nie wiesz wszytko.Ona tę historię skróciła.jakby ci opwowiedziała wszystko, to bys zwiała stąd ze strachu Korin.To dziw że jeszcze żyjesz. Korin się zdziwiła.Tym razem Nie wiedziała o co chodzi. -Co masz na myśli ? Conn spoważniał. -Posłuchaj księżniczko.Mary ci to opowiedziała, bo byłaś pod ręką.Rzuciła się na ciebie z nożem, nieprawdaż ? Zaskoczenie korin -Chciała mi poderżnąć gardło ale... Skąd o tym wiesz? -Widzisz jak ją znam.-Conn się usmiechał.Ostrzegałem-powiedział Conn z…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%