Komedia · 6 min czytania
Łzy pana Boga
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nowy Rok ledwie raczkuje, a już przynosi nam tyle „atrakcji”, że nawet najbardziej wybredni nie powinni narzekać. Naprawdę się dzieje! Szkoda tylko, że są to „rewelacje”,od których odechciewa się żyć, opadają ręce i słabnie wiara w człowieka, w religię. Zbliża się niedziela i właściwie cieszę się, że od jakiegoś czasu przestałem chodzić do kościoła, bo przynajmniej nie mam dylematu; iść, czy nie iść..? A przecież byłem kiedyś ministrantem, grałem w zespole kościelnym będąc dwudziestoparoletnim człowiekiem, ba, pisałem nawet kościelne piosenki... Pan Wielgus ( napisania słowa arcybiskup przed nazwiskiem odmówiła mi klawiatura…) dzisiaj bije się w pierś, przeprasza, ale dla mnie za późno i nieszczerze.. Ma czelność objąć wysokie kościelne stanowisko, które powinno być awansem za dotychczasowe życie w służbie Kościoła, za osiągnięcia i nie ma wstydu stać na czele jednej z najważniejszych diecezji w kraju… A przecież zdradził kraj, innych księży i niewiadomo jeszcze kogo…? Świetny przykład jak robić karierę… Ale czemu się dziwić? Właśnie po to podpisywał i godził się być agentem, żeby teraz sięgać po zaszczyty… Ten podpis dawał mu gwarancję poparcia przez ówczesną władzę, co w konsekwencji torowało mu drogę na szczyty kościelnej hierarchii. I to się właśnie dzieje. Czekał na to całe życie i teraz ma rezygnować? Kto wie, może liczy, że kiedyś zostanie papieżem? Gdzieś ma moralność, honor i przyszłość Kościoła, bo to jest najbardziej zagrożona sfera. Pan Wielgus strzela Kościołowi samobójczego gola, ale piłka wtoczy się do bramki za kilkanaście lat, kiedy „trybuny” będą już prawdopodobnie puste, lub bardzo kiepsko wypełnione wiernymi… Ale jego już nie będzie, więc czy ma się przejmować? Kim byłby pan Wielgus gdyby wtedy nie podpisał? Pewnie proboszczem w jakimś Pcimiu Wielkim, albo, przy odrobinie szczęścia, we Włoszczowej… Gratuluję tym, którzy chodzili do niego do spowiedzi… Pewnie niejeden wreszcie zrozumiał dlaczego był w latach 70-tych i 80-tych internowany, aresztowany, dlaczego zwolniono go z pracy, lub dlaczego nie awansował… Co z człowieka może zrobić chęć władzy i posiadania. Sądziłem, że to tylko politycy są gotowi zjeść własne, a nawet czyjeś fekalia, byle tylko nie oderwano ich od koryta, a tu proszę…Okazuje się, że ksiądz może różnić się od polityka tylko tym, że nosi bardziej kolorowe ciuszki… Oczywiście są wyjątki, przynajmniej taką mam nadzieję, a może jednak ten przypadek jest wyjątkiem? Wolę nie myśleć jaki los spotkałby tego, który całą sprawę…