Fantastyka · 4 min czytania
"M jak miłość, czyli historia miłości księcia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dawno, dawno temu...A może wcale nie tak dawno, w pewnym królestwie mieszkał bogaty książę. Książę ten był przystojny, odważny, miły, wesoły, szczery, uczciwy-jednym słowem chodzący ideał. Gdy skończył 18 lat, kochający rodzice postanowili go ożenić. Zorganizowali turniej dla wszystkich szlachetnie urodzonych panien-nagrodą była oczywiście ręka ich syna. Oprócz tego w puli nagród znalazły się: polowa królestwa, czarodziejski pierścień, latająca miotła, komplety zaczarowanej bielizny i mnóstwo mniej lub bardziej cennych drobiazgów. Pod koniec zawodów miało odbyć się losowanie nagród pocieszenia, a wieczorem uczta dla wszystkich księżniczek. Nic wiec dziwnego, ze na turniej zjechały same sławy. Oprócz Kopciuszka i Śpiącej Królewny spotkać było można Arwenę, Fionę, a nawet Pocahontas. Łącznie przyjechało ponad 500 księżniczek. Bilety na turniej można było kupić niemal w każdej gospodzie i na każdym jarmarku. Choć nie były zbyt tanie rozeszły się jak świeże bułeczki. Bukmacherzy zacierali ręce. Niemal wszyscy chcieli obstawić swoja faworytkę. Kupcy i cyrkowcy, a także mnóstwo kibiców żadnych wrażeń zjeżdżało do stolicy królestwa. Gospody pękały w szwach. Mimo świetnej organizacji nie odbyło się bez incydentów. Kilka księżniczek nie chciało zapłacić wpisowego, inne nie chciały (lub nie mogły) pokazać rodowodu niezbędnego do uczestnictwa w turnieju. Jeszcze inne nie zostały dopuszczone do zawodów z rozmaitych powodów: były za stare, za brzydkie, mężate, a kilka zostało posadzonych o stosowanie dopingu. W przeddzień turnieju doszło do niebezpiecznego starcia goblinów - szalikowców (kibiców Kopciuszka) z mafia krasnoludków (zwolennikami Królewny Śnieżki). Wszystko zakończyło się szczęśliwie dzięki niezwłocznej interwencji lilipuciej brygady specjalnej. Nikomu nic się nie stało, sprawcy zostali zatrzymani i surowo ukarani. W końcu nadszedł długo oczekiwany dzien. turnieju. Cały stadion zapełnił się kibicami,…