Rodzina · 3 min czytania
Macoszka- C.D.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Macoszka- C.D.
Kiedy tata wyszedł z pokoju ogarnęły mnie wyrzuty sumienia. Żałowałam, że tak okropnie postąpiłam. Mama zmarła. Ale pomyślałam sobie, że nie oznacza to tego, iż tatuś ma być do końca sam. On też chce od nowa ułożyć sobie życie. Chce być szczęśliwy i pragnie, abyśmy my też byli. Zmęczona dniem pełnym od niespodzianek szybko zasnęłam.
Następnego dnia rano obudził mnie promień słońca zaglądający przez żaluzje do mojego pokoiku. Niechętnie wstałam z łóżka i poszłam do pokoju rodzeństwa. Kordula, Hieronim i Hipolit jeszcze smacznie chrapali. Po cichu zajrzałam do kuchni. Tata krzątał się po pomieszczeniu smutny, robił dla nas kanapki. - Cześć, już wstałam.- powiedziałam. - Dzień dobry Tekla. Chodź.- odparł. - Przepraszam, że wczoraj tak zareagowałam.- rzekłam skruszona i rozpłakałam się. - Nic nie szkodzi córeńko. Rozumiem cię. A poza tym spodziewałem się tego. No już, nie płacz.
Reszta dnia przebiegła bez większych problemów i zmartwień. Z tatą się pogodziłam, ale im bliżej było do soboty( dzień ślubu) mój…