Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Made in Poland

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dziś wybrałem się do lasu. Pora późna, pech, trudno. "Nie idź" - mówili zawczasu. Gdzie tam, bywało i gorzej. Droga nie kręta, wspina się po nierówności trawy, zawija się i skręca - w pokorze. Króliki i zając szurają i skaczą, ledwo dotykając pachnącej murawy. Na nic one nie baczą, tylko kicają i skaczą. Chrum i wizg - to dzik, król lasu. Nic się nie dzieje, macham tylko nogą. Pośmiałbym się, ale z kogo? Nikt nie dosłyszy mojej pustki basów, ciągle krzyczę, wciąż próbuję śpiewać. Któż mnie tutaj słyszy... Tylko one, drzewa. Dekoracje pajęczyn, grzybów i roślin, uświetniają stuletnią pozę - martwą osikę i brzozę. Spruchniałe to wszystko, jak ściółka pod stopą. Wiatr zamiata na prawo i lewo moją "szopą". Nie wiem czemu się z niej śmieją. Jest ładna i prosta, jak na chłopaka przystało. Dziwy na świecie się dzieją. Oczy mam głębokie, niektórzy mówią "zbyt ciemne", jednakże jaki jest ciemniejszy kolor od niebieskiego, nie przybierając fioletowej i czarnej barwy? Niech będzie, może być kolor marny. Cały taki jestem, chodzę po lesie i pieprzę. Głupoty? Owszem. Sami widzicie, nie wiem po co to mówię, ale tak czasem już jest. Idzie się i zapomina o życiu i lesie. Ku***, nasrał tu pies! Taki mój pech, raz się ze mnie śmieją, raz dostanę kosza. Ale to właśnie ja musiałem wejść w psie gówno. Grosz do grosza. Wzdycham, ale nie poddaję się - nie chcę, żeby ktoś pomyślał o mnie "cienias". Wyczyściłem buta, usiądę na trawie, byle do cienia! Z nieba płynie solidny upał, chyba chce mi dokuczyć. Nie ma na to rady, nie mogę się skurczyć. Czy to by coś dało? Raczej nie, to za mało. Trudno, kiwnąłem głową. Mam pięć kilo nadwagi, choć podobam się sobie. Solidną mową można wiele wmówić sercu. Że kiedyś stanę na ślubnym kobiercu, że będę miał dzieci i żonę. Nie, nie będę miał. Włożę samotną koronę i zrobię groźną minę - tak zawsze robią na amerykańskich filmach i jest ok! Nigdy tego nie próbowałem. Często w połowie zasypiałem. Jak jeden człowiek może zabić cały pluton US…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%