Filozofia · 3 min czytania
Magia prawdziwych świąt.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Święta niby dzień radości, ale... Zwierzęta mówią, przychodzi Święty Mikołaj, który daje prezenty, lecz święta trwają krótko i co potem?
1.
Piotruś patrzył ze szpitalnego okna na śnieg. Jaki on puchaty i śliczny. Płatek po płatku spada na ziemię. Chłopiec spojrzał dalej i ujrzał dzieci, niewiele od niego starsze, lepiące bałwana. O! Jak on chciałby ulepić, chodź jednego bałwanka. Jego wzrok przeniósł się na ogromną choinkę, było na niej pełno światełek. Tak pięknie migotały. „ Święty Mikołaj nie przyjdzie w tym roku.” Po raz kolejny Piotruś to sobie uświadomił „Ani w tym, ani w żadnym innym”. Chłopiec nie płakał, nigdy nie płakał, nie czuł bólu. Nie miał po co, nie było powodu. On nie czekał na Świętego Mikołaja, ani na prezenty. Nie czekał na śpiewanie kolęd i 12 potraw na stole. Nie czekał na świąteczne życzenia, ani na pierwszą gwiazdkę. Mimo to czekał... Oczekiwał na Boga, ale nie na cudowne uzdrowienie. Mimo to czekał... Wierzył, że będzie z Nim. Poświęcił swoje życie Jemu. Położył się do łóżka i zasnął. Nagle obudził się. W pokoju był mężczyzna w poświacie. Piotruś uśmiechnął się. W to właśnie wierzył. – Przyszedłeś - stwierdził chłopiec. – Tak - odpowiedział mężczyzna. – Wiedziałem, że przyjdziesz... To magia świąt. – Przybyłem bo wierzyłeś. – Mogę pójść z tobą? – Jeśli chcesz? Masz jeszcze trochę czasu. – Chcę. – odpowiedział Piotruś. Mężczyzna w poświacie wziął chłopca w…