Akcja · 2 min czytania
Mały dym
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
PROLOG
Nieznajomy wszedł do saloonu.I nie byłoby w tym nic dziwnego,bo w końcu po to jest saloon, żeby tam wchodzili kowboye,gdyby nie to że był za niski jak na kowboya.Wszedł, nałożył kapelusz ciaśniej i zaczął się rozglądać.Oprócz niego i gościa pijącego chyba juz szóstą whisky,nie było nikogo.Nieznajomy sie uśmiechnnął.Podszedł do barmana i rzekł : -Daj mi szklankę mleka. -Barman najpierw osłupiał, a kiedy z niego wyszedł, powiedział : -Słuchaj koleś.To jest saloon.Tu sie pije whisky.Whisky.I dla ciebie nie zrobię wyjątku -Dobra, daj mi drinka. Po czym nieznajomy usiadł przy barze.Podczas, gdy barman robił drinka, pijany kowboy lekko chwiejąc się na nogach wstał i krzyknął : -ej, kurduplu!! Tamten nie reagował. -ej! -Cicho pijaku,siadź i siedź gdzieś i siedział-powiedział kowboy przy barze