Filozofia · 4 min czytania
Mały Książę
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Mały Książę, wędrując samotnie przez pustynię, spotkał na swojej drodze przedziwny kwiat. Zatrzymał się, by móc mu się lepiej przyjrzeć, bowiem nigdy nie spotkał czegoś takiego. Roślina w pierwszej chwili przypominała mu różę: była pokryta kolcami. Jednak z pewnością nie była to róża. Jej łodyga była krótka i bardzo gruba, a na wierzchołku wyrastała niewielka korona kwiatu. Zbliżył się ostrożnie, chciał ją bowiem powąchać, lecz roślina nastroszyła gniewnie kolce. - Nie chcę zrobić Ci nic złego… Chcę Cię tylko powąchać! Książę spróbował jeszcze raz się zbliżyć, lecz roślina ponownie nastroszyła kolce. - Ona Ci nie ufa. Lepiej nie próbuj mnie dotykać- odezwał się kwiat delikatnym, dziecięcym głosikiem. - Dlaczego mi nie ufa? Czy zrobiłem coś złego? Chcę Cię tylko lepiej poznać. - Wybacz mi, ale tak już jest. Przychodzili tu już ludzie, którzy chcieli mnie skrzywdzić. Moja matka się o mnie troszczy. Nie chce, żeby ktoś mnie skrzywdził. - Co to znaczy matka? - Nie wiesz?- zdumiał się kwiat- Przecież jesteś człowiekiem. Powinieneś wiedzieć. - Nie jestem z tej planety. Przybyłem tu, bo chciałem znaleźć przyjaciół. Co to znaczy matka - Matka… - westchnęła roślina- To ktoś, kogo bardzo, bardzo mocno kochasz. Mały Książę zamyślił się głęboko. - Ja kocham moją różę. Czy to znaczy, że ona jest moją matką? - Nie. Róża jest tylko różą. Matka to matka. - Ale… Przecież powiedziałaś… Roślinka znowu westchnęła. - To jak kochasz różę… To jest całkowicie inna miłość. Różę kochasz za to, że jest różą. Matkę kochasz za to, że jest matką. Mały Książę zasmucił się. Nadal nie rozumiał. - Swoją Róże powoli uczyłeś się kochać. Ale na świecie jest wiele innych róż. Ty kochasz tą, bo ona jest twoją różą i rośnie na twojej planecie. Ale ona może kiedyś zwiędnąć, a na jej miejsce może wyrosnąć nowa. I ją też będziesz kochał. Roślinka na chwilę przerwała,…