Filozofia · 2 min czytania
Manifest człowieka upadłego
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jestem dogłębnie złą istotą. Niegodziwą, okrutną i zakłamaną. Niechaj teraz wszyscy w kręgu staną I mnie wysłuchają… zanim zgniotą
Możecie wydłubać mi oczy, pozbawić wzroku Przecież i tak nie zauważam niczego, Błędów własnych, problemów drugiego. Więc niech lepiej żyję w świecie mroku.
Możecie mi obciąć język, abym nie gadał. Moje słowa zadają tylko ból, są jak jad. Jad, którym ranię, jak najgorszy gad. Nie pozwólcie żebym więcej bólu zadał.
Pozbawcie mnie rąk, odetnijcie je. Jedyne, co potrafiły to leżeć swobodnie Na oparciach krzesła… bezwładnie… Jestem nierobem - wreszcie to zakończcie.
Odetnijcie mi uszy, pozbawcie mnie słuchu