Akcja · 2 min czytania
manual
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Podroż była ciężka. Wygramoliłem sie z mojej rakiety, spocony i z miną głupka, w dodatku coś mnie kłuje w plecy. Aha. To mój towarzysz podroży, Włoch Klinezze też chce wyjść, znalazł cyrkiel i stąd to kłucie. W samych batkach lecieliśmy bo upal jak juz wspomniałem i do tego mój genialny włoski nawigator skierował nas na plażę. Dobrze że wylądowaliśmy w morzu, to sobie zaraz wskoczyłem do wody, tylko uważać trzeba na głębinowe stwory. - Jakie głębinowe? Tu najwyżej z metr głębokości jest – Włoch powiedział. Co mnie skusiło żeby brać takiego na pokład? - To żeby na kolczatkę nie wleźć uważam! – odburknąłem. "I zamknij się" – pomyślałem. Popluskałem się jak dziecko, Klinezze zademonstrował mi fikołka do tylu w wodzie, woda mu sie do nosa nalała i teraz stoi na brzegu pochylony i charczy. To ja w międzyczasie wyciągnę skafandry lądowe i sprzęt niezbędny do wykonania misji. Po kanapce rozdałem, kawa – Włoch sie skrzywił że niedobra. - Zjedliśmy to trzeba plan…