filozofia · 2 min czytania
maraton
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
muszę napisać słowo rymem by na niedzielę wznieść kazanie by myśli legły gładko składnie i połączyły usta z winem
by słowo w słowo poszło w eter choć śpiewy smutne czas ponury lecz nie potrafią milczeć głupcy do kiedy siła kochać jeszcze
a żeby było nie tak prosto piękno uśmiecha się zza lustra dotyka powiek moczy usta duszę ma również całkiem mokrą
trzeba teatra wznieść stworzenia i jako „rzecze Zaratustra” stadu wielbłądów, lwów, dla dziecka zwrócić tożsamość ocalenia.
kopyta gładko przejdą w tyłek od czworga liter pierś wychychła lwia…