Komedia · 4 min czytania
"Marchewka, a sprawa polska"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Teatrzyk „Niebieska Sardynka” ma zaszczyt przedstawić tragedię pt. „Marchewka, a sprawa polska”
Występują: Zenon Żelazny – nauczyciel Euzebiusz K. – fanatyczny zwolennik warzyw Uczniowie – przyszłość narodu Mała Dywersja Szczery chłopiec – uznany za zdrajcę narodu Ze szczególnym udziałem Le Chorus de Carottes, czyli Chóru Francuskich Marchewek Trzy Sporych Rozmiarów Rzodkiewki
Czas: tak zwana dalsza współczesność, przedpołudnie Przestrzeń: Sala Lekcyjna Prowincjonalnej Szkoły Podstawowej Sprzed Wielkiej Reformy
Zenon Żelazny: (niezwykle entuzjastycznie) Drodzy Uczniowie i Uczennice! Nadszedł dziś wyjątkowy dzień! Właśnie w tej godzinie ważą się losy całego narodu! Ale o tym szerzej powie nasz gość: pan Euzebiusz! Prosimy pana, panie Euzebiuszu!
Euzebiusz K: ( wchodzi pełnym powagi krokiem; kiełki rzodkiewki we włosach, z lewej kieszeni spodni wystaje olbrzymi seler, na koszulce namalowany wielki bakłażan; za nim pojawiają się trzy sporych rozmiarów rzodkiewki z pióropuszami na głowach, barwami wojennymi na twarzach oraz znacznej wielkości bębnami zawieszonymi na ramieniach. Podczas całej przemowy Euzebiusza K, grają na nich, mrucząc rytmicznie, w odstępach pięciosekundowych:„Rzeeee-żuuuuu-chaaaa, Rzeeee-żuuuuu-chaaaa”, następuje przyciemnienie, panuje nastrój grozy) Obywatele! Ojczyzna w niebezpieczeństwie! Kraj pogrąża się w otchłani imperialistycznej strawy! Nieświadomi niebezpieczeństwa ludzie kupują, a następnie spożywają szatańskie produkty, działając tym samym na szkodę społeczeństwa i osłabiając potencjał fizyczny i intelektualny narodu! Jedynym ratunkiem są warzywa! Ach, cóż to jest za temat! Mógłbym rozprawiać o nim godzinami, lecz wróg nie śpi... Dlatego nie będę mówił długo. Nie pora na słowa, czas na czyny! Warzywa są wspaniałe, są…