Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 5 min czytania

Marcin

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Marcina poznałam w 1 klasie liceum. Mało rozmawialiśmy przez 1 rok nauki. We wrześniu następnego roku coś zaiskrzyło. Częściej ze sobą rozmawialiśmy lub robiliśmy wspólnie referaty. Był sympatyczny, trochę nieśmiały i do tego..przystojny. Dopiero od września zaczęłam w nim zauważać mężczyznę, a nie kolegę. Dogadywaliśmy się bez slów. W październiku pojechaliśmy na zielona szkołę. Siedzieliśmy koło siebie w czasie drogi, więc cały czas rozmawialiśmy. Po przyjeździe każdy poszedł do wyznaczonego pokoju. Jeszcze przed obiadem ktoś zapukał do pokoju. Okazało się, że to Marcin. Chciał zobaczyć jak mieszkamy. Wieczorem urządziliśmy sobie taka małą imprezę. Już koło 21 wszyscy byli nieco podchmieleni. Ja piłam mało. Wszyscy siedzieliśmy w jednym pokoju. Gdy w pewnym momencie Marcin gdzieś wyszedł zaczęto o „nas” mówić. Jeden z kolegów, który już był pijany powiedział: wiesz, że Marcin się w Tobie zakochał?. Zapadło milczenie w pokoju. Nie wiedziałam, o co chodzi. Zaczęłam się śmiać i wesoło powiedziałam: - Ej, no wy?- Co tak zdrętwieliście?? Przecież wiecie, że jesteśmy tylko przyjaciółmi i nic więcej..- Powiedziałam to normalnym tonem. Zauważyłam, że niektórym ulżyło. Gdy wrócił Marcin zmieniliśmy temat. Następnego dnia mieliśmy spacer po mieście. Najpierw kilka zabytków, a potem czas wolny. Strasznie źle się czułam. Ledwo trzymałam się na nogach. Udawałam, że wszystko jest OK., ale Marcin zauważył dziwne moje zachowanie. - Ewka, co Ci jest- zapytał takim ciepłym głosem. - Coś się źle czuje- powiedziałam szeptem. Był gotowy wezwać panią, ale poprosiłam, żeby tego nie robił. - W takim razie będę Ci towarzyszył w czasie wolnym, żeby Ci się nic nie stało- odparł kategorycznie. Skinęłam potakująco głową. Usiedliśmy w parku i rozmawialiśmy. Położyłam głowę na jego ramionach. Wtedy głowa mniej bolała..Czułam ogromne ciepło bijące od niego. Przed obiadem wróciliśmy do ośrodka. Od razu usnęłam. Nawet nie wstałam na obiad, nie byłam w stanie. Na szczęście wieczorem mi przeszło. Postanowiłam wyjśc na balkon i poobserwować gwiazdy. Zgasiłam światło i cicho otworzyłam drzwi balkonowe. Gdy tak patrzyłam w niebo usłyszałam głos Marcina i Przemka. Byli 3 balkony obok, więc nie słyszałam

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Marcin — czytnik · opowiadania