Melodramat · 2 min czytania
marie, marie.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
W krzywym zwierciadle grzech się odbija I pękł na dwa splamiony zakazem Moralnym o braku poufałości Z naleciałością przedawnionych marzeń
Święta Magdalena co patrzy bez słowa Nie unosi się pychą nie pamięta złego Spokojna o własne rachunki sumienia odpuszczone długi uiszczone sankcje
Przedawnione spisy w księgach portrety na płótnach Zasupłane palce biała tafla kości ludzkiej W której kiedyś był mózg a teraz osobowa pustka Wzrok skupiony w zatęchłej czerwieni płomienia
Wizja la toura swoistej rozpaczy Wielokrotnie powtórzonej w krzywej tafli lustra
Nie bez wieczności wabiącej obietnicę…