Erotyka · 9 min czytania
Marionetka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Byłam cała przemoczona. Otworzyłam zamek w drzwiach i rzuciłam torbę na ziemię. Pogoda była okropna, cały dzień padał deszcz. Szybko poszłam do łazienki, żeby się odświeżyć. Chciałam dzisiaj wyglądać perfekcyjnie. Rodziców Michała nie było w domu i zaprosił mnie do siebie. Boję się, że będzie naciskał. Boję się, że go stracę. Ocierając włosy w turkusowy ręcznik, myślałam o tym, jak to zrobimy. Wiedziałam, że w końcu musi się to stać. Nie miałam pojęcia, jak się za to zabrać. Seks otaczał mnie z każdej strony, ale nigdy nie miałam z nim styczności. Jak na dziewiętnastolatkę w dwudziestym pierwszym wieku to byłam poniżej przeciętnej. Wszystkie moje koleżanki dzieliły się ze mną swoimi przeżyciami. Iga przespała się z Filipem po dwóch tygodniach znajomości. To było dla mnie niedorzeczne. Z Michałem byliśmy razem od siedmiu miesięcy i nadal to za krótko. Jest mi z tym bardzo ciężko, ale muszę mu się oddać. Muszę ! Cały czas powtarzałam sobie w duchu, że dam radę i nie przestraszę się. Moja wewnętrzna blokada często nie pozwalała mi na zbliżenia. Za każdym razem, gdy zaczynaliśmy się rozbierać, mówiłam - nie. Pragnęłam Michała. Bardzo. Ale rządził mną strach. Strach, którego nie sposób zatrzymać. Widziałam wtedy w jego oczach rozczarowanie, smutek i, co najgorsze, złość. Nie potrafiłam znieść myśli, że jest na mnie zły. Michał to mój ideał. Najbardziej przyciągał mnie jego tajemniczy, przeszywający wzrok. Właśnie, ten wzrok. W tym momencie znowu przypomniałam sobie, jak bardzo go zawiodłam. Dzisiaj wszystko naprawię. Zrobimy to. Przyjechał po mnie swoją czarną hondą. Na tylnym zderzaku narysowany miał pentagram. Michał jest z tych chłopaków, którzy pokazują swoje obrzydzenie do Boga. Na początku starałam się go nawrócić, lecz bezskutecznie. Pochodzę z katolickiej rodziny i ciężko było mi się przyzwyczaić do myśli, że chodzę z satanistą. Teraz to już nie miało żadnego znaczenia. Był tylko mój, a każda część mojego ciała należała do niego. Miałam na sobie czarną mini i wysokie buty. Moje kasztanowe włosy opadały luźno na ramiona. Uwielbiał mnie w takim wydaniu. Na co dzień ubierałam trampki i zwykłe bawełniane koszulki. Dzisiejszy wieczór miał być czymś wyjątkowym. Chciałam to podkreślić moim strojem. Kiedy podeszłam do samochodu, wysiadł, aby się ze mną przywitać. Widziałam, że coś jest nie tak. Chwycił mnie mocno i namiętnie pocałował. - Pięknie wyglądasz, Nat. - To specjalnie dla ciebie. Coś się stało ? - Zwariowałaś ? Nie, nic się nie stało. Po prostu miałem sprzeczkę z Piotrkiem. Ten idiota zawsze musi mnie wkurzyć. - Wiesz, że cię kocham ? - Wiem Natalko. Jedźmy już. Otworzył mi drzwi, a ja z gracją starałam się wsiąść do samochodu. Chciałam go uwodzić każdym ruchem. Wiedziałam, że to lubi. Gdy wszedł do środka, poczułam jak tworzy się pomiędzy nami napięcie. I nie było to napięcie spowodowane złością. To było pożądanie, którego nie sposób zatrzymać. - Kiedy twoi rodzice wracają ? - musiałam się odezwać. Gdybym tego nie zrobiła, mogłabym eksplodować i rzucić się na niego. - Wyjechali na cały weekend do Białki Tatrzańskiej. Mam nadzieję, że zostaniesz na noc ? Cholera. Nie rozmawiałam o tym z mamą. Była w pracy na drugiej zmianie. Miała wrócić do domu o dwudziestej drugiej. I co ja miałam mu powiedzieć ? Miałam powiedzieć, że mamusia mi nie pozwoli ? Przecież to żenujące. Musiałam coś wykombinować. Mama to dla mnie osoba, którą najbardziej na świecie szanuję. Nigdy w życiu nie chciałabym jej skrzywdzić. Bardzo ważne było dla mnie jej zdanie. Wiedziałam jednak, że muszę ją okłamać. Powiem, że śpię u Pauliny. Całe szczęście, że moja mama ją uwielbia. - Oczywiście, że zostanę.
Michał otworzył przede mną drzwi do swojego pokoju. Było to niewielkie, ciemne, obwieszone plakatami metalowych zespołów pomieszczenie. Pod oknem stało drewniane łóżko z szafirową pościelą. Na niczym innym nie potrafiłam się teraz skupić. Najważniejsze było łóżko, a raczej to, co będziemy w nim robić. Coraz bardziej się bałam. Strach sparaliżował całe moje ciało. Zaczęłam drżeć. - Napijesz się czegoś ? Mam świetną wiśniówkę. Lubisz ? - Poproszę. Mogę skorzystać z łazienki ? - Pewnie. Drzwi na końcu korytarza. Rozgość się.…