Biznes · 2 min czytania
MARKETING
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
MARKETING.
Siedzę sobie. Wykład. Marketing. Klient jest cytryną, którą trzeba wycisnąć do własnej herbaty. Jestem cytryną. Celem marketingu jest dokonanie sprzedaży, która jest wynikiem i miarą powodzenia. Nie chcę być herbaciarzem. Nie lubię smaku cudzej krwi w herbacie. Urodziłem się gdy jeszcze klient nie był cytryną. Wtedy nie było jeszcze klienteli, tylko stado świń do wykarmienia. Kartoflami i octem. Dlaczego urodziłem się świnią, a stałem się cytryną? Dlaczego widzę różnicę? Gdybym urodził się świnią i nią umarł, może nawet nigdy nie dowiedziałbym się kim jestem i umarłbym szczęśliwy. Mógłbym urosnąć też cytryną, przez całe życie być wyciskanym i może wtedy ten publiczny gwałt na mojej osobie wydałby mi się czymś przyjemnym? Co to za transformacja - ze świniopasów w wyciskaczy cytryn, herbaciarzy, te same mordy wciąż szczerzą do mnie kły z telewizora i śmieją mi się w twarz. Teraz jestem wolny - mogę zdechnąć