Psychologia · 6 min czytania
Marmolada Chrystusa II (Szczęśliwe wykończenie)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
I.
Wyzywali Cię. Podli gnoje. A ja zrobić mogę. Nic. Pojechałbym z tobą. Boisz się. Proszę nie. Nierób mi tego. Ja mam chłopaka. Cicho Ty głupia suko!! Ucichła. Milcząca. Bezradna. To zaczyna robić się nudne. Chodź sobie jakąś zgwałcimy.. kolego.. . Więc idziemy razem. Zabieramy jeszcze dwóch. Wchodzimy do tramwaju. Tam o ... kilka metrów stąd.. siedziała. Wyczerpana. Założono jej kajdanki. Rozmyślała o pogrzebie. O najświętszej ich chorobie. O jej myślach. Zapomina. Zasypia. Upada. Rozebrana. Jej skóra płacze. Słyszy ciężki oddech. Walczy. Boi się. Płacze. Kona. Śmierć - padlina. Miłość - wszystko zmarło. O tak!. Przepadło. Odleciały jej ręce. Oczy i nogi. Pochwa przepełniona ciepłem gwałtu. Biegnę. Z siekierą . Sztokholm. Tu zamieszkam. Na kilka lat. Bez paszportu. Bez ideału. Biegnę więc. Już niedaleko. Twoja twarz. Dobiegam. Dotykam. To nie Ty. Upadam. Zjadają mnie szczury. Biegniesz. Z plastikowym sercem. Nadzieja. Tu zagryziona. Na zawsze. Bez pomysłu. Bez ciała. Biegniesz więc. Za daleko. Moja twarz. Umarła. Ucichła. Moja . .tylko moja. Wstrętna i parszywa. Grób mnie kocha. Lubisz mnie ? ? nie odpowiadaj. Ja to wiem. Wszystko wiem. Nawet to kim jesteś. Nawet to kim byłaś. Byłaś.
II.
Jesteś piękna. Wstrętna. Lubię Cię. Bo jesteś piękna. Lubię Cię. Bo życie nic by n i e z n a c z y ł o. Gdyby nie Ty. Lubimy Cię. Bo jesteśmy fajni. Jeden z nas. Zakochał się. Jeden z nas. Poświeci się. Jeden z nas . Powiesi się. Najgorszą wersją tego życia. Śmiercią. Marmoladą. Bez świata. Zakopany. Błotem. Mokry. Obślizgły. Nic. A jednak Piękny.. Lubię Cię !! bo jesteś . Moja. Przestraszona . Nagrana. Nakasetto. To się stało. W nocy. Albo i w dzień. Nie widziałem . Tego. Skończyło się. Histerią. Paniczną. Śmiechem. Telewizją. Bezrobociem. Nie chce tego pamiętać. Dnia kiedy zobaczyłem Cię. Z nim. Na zawsze. Jesteś przegrana. W życiu. Mam kamerę. Śledzę Cię. Stoisz na drodze. Zabiera Cię. Inny. Inny. To się stało. W dzień twojej śmierci. Pięknie. Strzelam oczami. Oglądam swoje ciało. Kochamcię. Kochamcie. Gdzie jesteś. Moja . Jesteś. Rozlana na pościeli. Idziemy. Jest nas dwoje. Ona i ja. Przelani. Tańczymy. Z Ciebie się śmieją. Ze mnie jeszcze bardziej. Pasujemy do siebie. Za bardzo. Idealnie. Jest mi za dobrze. Wszyscy oglądają jak upadam. Natchniony piosenką. Tą. Co lubisz za bardzo. Jak bardzo ? Bardzo. Bardzo. Wiesz lubię Cię. Wiem. Ale idę już. Idę też ja. Zamykamy się w pokojach bez okien w ścianach. Przyklejamy swoje ciała. Kochamy się. Pomódlmy się. Raz . Dwa . Trzy. W imię Ojca i Syna i ducha świętego. Rozstrzelamy cały świat. Moje myśli zaklejam plastrem. Wkładam je do słoika. Mówię dobranoc. I zamykam oczy.
III.
Na śniegu. Leży głowa. Kobiety mej. Najdroższej.