Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 4 min czytania

Marry o krzywych nogach

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Marry nienawidziła wiosny w parkach. Gardziła pączkami na drzewach, za nic miała ptaki, które stroiły głosy by latem dopełniać szczęście zakochanych par i pląsających między drzewami rodzin z psami. Marry odwracała twarz od pierwszych kwiatków, deptała ścieżki mrówek, które ochoczo zbierały ciała ofiar zimowych temperatur. Mimo to, z wyjątkiem wiosny-parkowej, kochała tę porę roku, jej zapach, który ludzi notorycznie mylili z zapachem kwiatów i młodych liści, kolor, który wcale nie przypominał zieleni szczypiorku ani żółci żonkili, a najbardziej lubiła wiosenne promienie słońca. Tego dnia wstała wcześniej z zamiarem odwiedzenia swoich ulubionych miejsc. Czuła się dziwnie wyjątkowo, więc postanowiła wykorzystać ten stan maksymalnie i stworzyć jeden ze szczególniejszych dni w swoim życiu. Po drodze kupiła w ramach śniadania chipsy i dużą kolę. Minęła bez wzruszenia ukwiecone skwery i parkowe alejki. Po chwili znalazła się na placu otoczonym z czterech stron starymi fabrykami i ponurymi ogrodzeniami. Na środku betonowego dziedzińca stał czerwony obszarpany fotel i mały plastikowy stolik bez jednej nogi. Marry wystrojona dziś w swoje wiosenne szale, które pamiętały jeszcze czasy jej babki okrążyła plac ciągnąc za sobą koniec purpurowej chusty i zapach paprykowych chipsów. Słońce oświetlało i nagrzewało betonowe konstrukcje, wchodziło w szczeliny spękanych płyt i lawirowało między pustymi halami. Nagle poczuła silne pragnienie. Rozsiadła się niczym królowa na czerwonym fotelu, zarzuciła swoje długie i krzywe nogi okraszone turkusowymi rajstopami na stolik, otworzyła butelkę i wypuściła wesoło syczące bąbelki, odchyliła rozczochraną głowę i piła, piła, piła… Aż zaczęła się powoli unosić. Już dawno nauczyła się latać w promieniach słonecznych, więc przychodziło jej to z niezwykłą…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%