Pisarstwo · 3 min czytania
Marzenia słów.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Mam natchnienia pełne dłonie. Inspiracjom przepełnione tęczówki i marzeń snutych delikatnie na tle niebieskiego sklepienia. Słów zdrapki, które odkrywam codziennie zmiękczając srebrną nawierzchnię złotym kluczem kolorowych słów. Na brzegu czystej kartki kreślę przezroczyste serduszka. Maluję myśl zielonym pisakiem. Literki wyglądają za filarów pomysłów, by usiąść obok siebie. Mała spacja i jest most, na którego końcu siedzi drugi wyraz. Uśmiecha się szeroko do myśli, która była i tej, która będzie. Stawiamy wspólnie dom, malujemy zielony trawnik obsypany białymi stokrotkami. Na parapecie stoją storczyki. Z czerwonego dachu spogląda okno z widokiem na błękit nieba. Drewniane okiennice wpuszczając do jasnego pokoju bajkową strużkę światła w kształcie serca. Od białej furtki z niskim płotkiem wije się ścieżka prowadząca wprost do skrzypiącej podłogi pięknej werandy. A na niej ja, skulona na huśtawce, otulona silnym ramieniem i spojrzeniem zaglądającym ciekawie przez odziane w szary sweter ramię. Słowa pulsują cicho wypowiadane niebieskim atramentem. Zachwycone płynnością, z jaką spoczywają na białej powierzchni. Zielony mazak wypełnia kontury pełne nadziei i oczekiwania. Serce na marginesie czeka na palce umazane czerwoną farbą. Delikatnym muśnięciem nadaję mu odpowiedni kształt uczucia.