Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 10 min czytania

Maskarada Cnoty - Akt II

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Akt II

Scena I

Wnętrze kościoła – imponujące, ale z pewnymi oznakami przepychu. Ołtarz bogato zdobiony. Witraże rzucają kolorowe refleksy na wiernych. W tle słychać kazanie.

Na scenie wierni siedzą w ławkach, wpatrzeni w ojca Pawła, który przemawia z ołtarza. Jego głos wypełnia przestrzeń.

Ojciec Paweł (pewny siebie) Bracia i siostry! Czyż nie jest naszą powinnością oddawać chwałę Panu przez ofiary? Im więcej dajecie, tym więcej łask otrzymacie! Niech złoto waszych serc zasili Dom Boży!

Wierni przytakują. Niektórzy wkładają pieniądze do koszyka na datki. Serafiel wchodzi na tyły kościoła i obserwuje kaznodzieję z wyrazem troski na twarzy.

Serafiel (do siebie) To ma być sługa Boży? Jego słowa brzmią jak handel, a nie prawda.

Ojciec Paweł kończy kazanie. Wierni wychodzą, a Serafiel podchodzi do ołtarza. Ojciec Paweł spogląda na niego podejrzliwie.

Ojciec Paweł (z uśmiechem, lekko drwiąco) Nie widziałem cię wcześniej. Czego szukasz, przyjacielu?

Serafiel (spokojnie) Nie jestem przyjacielem. Jestem Serafiel, wysłannik Boga. Przyszedłem, by ostrzec cię przed upadkiem.

Ojciec Paweł patrzy na niego z niedowierzaniem, po czym wybucha śmiechem.

Ojciec Paweł (roześmiany) Anioł? W moim kościele? Jeśli to żart, muszę przyznać, że bardzo pomysłowy.

Serafiel (ostro) To nie żart, ojcze Pawle. Twoje czyny sprowadzą na ciebie potępienie. Musisz się zmienić.

Ojciec Paweł spogląda na Serafiela z mieszanką kpiny i ciekawości.

Ojciec Paweł (z ironią) A co, jeśli powiem, że nie potrzebuję twojej pomocy? Że radzę sobie świetnie bez boskich interwencji?

Serafiel (z pasją) Bóg daje ci szansę! Jego miłosierdzie nie jest wieczne, jeśli będziesz kpił z Jego nauk.

Ojciec Paweł (ze spokojem) Zaproponuję ci coś, aniele. Zostań tutaj. Porozmawiajmy. Może to ty zmienisz zdanie.

Serafiel waha się, ale ostatecznie zgadza. Siadają przy ołtarzu i zaczynają debatę. W tle przygasa światło, a na scenie zostają tylko dwie postacie w cichym, intensywnym dialogu. Wkrótce zaczyna być widać, że Paweł powoli zyskuje przewagę w rozmowie. Serafiel zaczyna wyglądać na zdezorientowanego.

Koniec sceny I.

Scena II

Scena rozgrywa się w półmroku wnętrza kościoła. Światło księżyca wpada przez witraże, malując na posadzce kolorowe wzory. Ojciec Paweł stoi przy ołtarzu z kielichem w dłoni, a Serafiel zbliża się wolnym krokiem. Jego skrzydła lśnią blaskiem, choć drżą z napięcia.

Serafiel Twoje czyny są ciężką obrazą wobec Boga, ojcze Pawle. Maskujesz się pobożnością, by ukryć swoje grzechy. Ale Bóg widzi wszystko.

Ojciec Paweł (odkłada kielich na ołtarz, odwracając się z kpiącym uśmiechem) Bóg widzi wszystko, powiadasz? A więc pewnie widzi też, jak bardzo mój kościół jest pełen. Każdej niedzieli wierni przychodzą tłumnie, by słuchać moich kazań. Czyż to nie oznacza, że jestem Jego ulubieńcem?

Serafiel (z irytacją, jego skrzydła poruszają się gwałtownie) Nie myl sukcesu z łaską. Ludzie gromadzą się, bo pragną Boga, nie ciebie. Ale ty ich wykorzystujesz – wyłudzasz pieniądze, głosisz fałszywe nauki, a twoje życie pełne jest hipokryzji.

Ojciec Paweł (spokojnie, jakby to była gra) Hipokryzji? Czyż wszyscy ludzie nie są grzesznikami? Ty, aniele, zapewne nie znasz tej ludzkiej natury, bo zbyt długo przebywałeś w boskich krainach. Powiedz mi, Serafielu – czy kiedykolwiek poczułeś pokusę?

Serafiel (z oburzeniem) Nie przyszliśmy tu mówić o mnie. To twoja dusza jest w niebezpieczeństwie. Jeśli się nie nawrócisz, czeka cię wieczne potępienie.

Ojciec Paweł (krzyżuje ramiona, odchylając głowę z rozbawieniem) Wieczne potępienie… To brzmi jak coś, co ksiądz mówi dziecku, by je przestraszyć. Widzisz, Serafielu, wierzę w coś innego. Moim zdaniem, jeśli Bóg istnieje, jest albo obojętny, albo bardziej… praktyczny.

Serafiel (zaciska dłonie, jego głos staje się surowszy) Zignorowałeś święte nauki. Sprzeniewierzasz się wszystkiemu, co jest dobre. Twoja chciwość, pycha, rozwiązłość – to wszystko prowadzi cię do zguby.

Ojciec Paweł (z krokiem pełnym pewności siebie podchodzi bliżej) A jednak… Bóg pozwala mi żyć. Pozwala mi prosperować. Jeśli faktycznie jestem tak grzeszny, dlaczego mnie nie ukarze? Dlaczego ty tu jesteś, a nie On?

Serafiel milknie na chwilę, zaskoczony pytaniem. Ojciec Paweł uśmiecha się triumfalnie.

Ojciec Paweł Może dlatego, że nie ma żadnego Boga?

Serafiel (ze stanowczością) Nie bluźnij! Bóg istnieje i to dzięki Niemu wciąż masz szansę na odkupienie.

Ojciec Paweł (pochyla się lekko, jego głos staje się bardziej intymny) Udowodnij. Udowodnij mi, że On istnieje. Daj mi choć jeden dowód.

Serafiel (spogląda na niego w milczeniu, próbując znaleźć odpowiedź) Nie musisz widzieć, by wierzyć.

Ojciec Paweł (parska śmiechem) O, ta stara śpiewka! Wiesz, Serafielu, ludzie już dawno przestali wierzyć w cuda.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Maskarada Cnoty - Akt II — czytnik · opowiadania