Filozofia · 3 min czytania
Maszt przeznaczenia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Na opuszczonej, ledwo dostrzegalnej drodze, stoi samotny wędrowiec. Jego brwi i długą siwą brodę pokrywa szron, a styczniowy wiatr z wielką siłą smaga jego twarz. Spojrzał w chmury, otrząsnął się z zadumy. On - nieustraszony, mimo przeciwności dalej brnie w nikomu nieznanym kierunku. Sam jest sobie panem, ale i sam może zostać swoim katem. Świst wiatru przeraża swoją siłą i nieograniczonością, ale on mimo stateczności jaką odznacza się starczy wiek, wyruszył w śmiercionośną podróż. Sękata laska stała się jego jedynym przyjacielem, towarzyszem niedoli, a może ostatnim członkiem rodziny...
Śnieżyca przybiera na sile a starzec idzie pochylony przez zaspy. Wygląda niczym anioł strącony z nieba przez złego boga - potępieniec! Dokąd może zmierzać owa zgarbiona postać, pozostawiona na pastwę żywiołom i własnej słabości? Jak wiele jest w stanie wytrzymać? Wędrowiec przemierza puste przestrzenie oddalone od ludzkich osiedli. Jedynie co kilka minut przystaje i trwożnie się rozgląda.
Wraz ze zmierzchem swoje rządy rozpoczęła Mroczna Pani. Jej gwieździsty płaszcz okrył starego pielgrzyma, ale on się nie poddaje. Szedł cały dzień i chce iść jeszcze dalej! Kim on jest? Może to sam diabeł czegoś szuka?! Nie, już wszystko jasne! Starzec wyruszył