Wojna · 8 min czytania
Maszyny vs magia (cz.1)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Leonas, magister automatyki, leniwie przewracał pożółkłe stronice starej książki opowiadającej historię Adarras — krainy dwóch bóstw. Była to stara księga o wytartej, twardej okładce i pożółkłych stronach. Mimo czterdziestu pięciu lat na karku jak dziś pamiętał, kiedy matka mu ją podarowała, kiedy jechał do stolicy, by uczyć się w Akademii Automatyki. Była to chwila bardzo smutna, ale wyszła mu ogólnie na dobre. Nie żałował tych lat spędzonych na uczelni. W dniu wyjazdu oboje płakali na peronie, kiedy czekali na przybycie pociągu do Central-city. Wręczyła mu ją, zanim odjechał. Książka nosiła tytuł „Bajdy legendy i prawdy Adarras” autorstwa Minoderia Spiera, którego miał zaszczyt poznać na studiach, a nawet zdobyć jego autograf. Leonas uśmiechnął się na wspomnienie pomarszczonej twarzy profesora. Podczas nauki w akademii to właśnie on wziął młodego chłopaka z prowincji pod skrzydła. Ten starszy mężczyzna zastąpił mu ojca, którego rozszarpały dzikie wilki, kiedy miał sześć lat. Leonas westchnął. Kiedy zdobył tytuł magistra, wrócił do Melenele, swojej rodzinnej wsi, i zaczął nauczać młode, wiejskie dzieciaki w wieży automatów. Na drzwiach wierzy widniał wyryty napis: Actus hominis non dignitas iudicentur. Identyczny napis widniał na wielkiej ścianie akademii, a pod nim było jego tłumaczenie: niech będą sądzone czyny człowieka, a nie jego godność. Miało to oznaczać, że są ponad podziałami społecznymi, a tym, co się liczy, są czyny. Praca nauczyciela bardzo mu się spodobała. Kiedy patrzył na te dzieciaki tak chętnie chłonące wiedzę, czuł, że jego żucie ma sens. Uczył ich o maszynach, a także przekazywał im wiedzę, która mogła im się przydać w przyszłości. Dzieci jak dzieci najchętniej słuchały legendy o Adarras. Zawsze wtedy zbierał je wokół siebie, otwierał książkę i czytał: Adarras to wyspa na morzu wszechświata stworzona przez Ateriona i Sigrida. Aterion, bóg postępu, a także Sigrid, bóg mocy tajemnych, złączyli swoje siły i stworzyli człowieka dając mu słabe ciało by nigdy nie próbował dorównać bogom. Aterion i Sigrid zawarli sojusz, który nie trwał długo. Treuga Dei między bogami nigdy nie trwa dłużej od myśli poety. Bogowie zawsze się kłócili, lecz teraz sprzeczki między Aterionem a Sigridem stały się ostrzejsze. Przedmiotem kłótni byli ludzie, a raczej kierunek ich rozwoju, który każdy z nich wyobrażał sobie . Aterion chciał, żeby zdobywali świat dzięki pracy własnych rąk i własnej pomysłowości. Natomiast Sirgid udzielił ludziom swojej mocy i uczył ich z niej korzystać. Aterion uważał, że dawanie ludziom nawet tylko części boskich mocy jest dla nich bardzo szkodliwe. Twierdził, że w ten sposób stopuje się ich rozwój. Sirgid zaproponował, by ludzie sami zdecydowali. Był prawie pewien, że wybiorą jego drogę. Bogowie wysłali na ziemię swoje sługi, by zapytali każdego człowieka, którą ścieżkę woli. Minął rok ziemski, a boska sekunda i słudzy wrócili. Bogowie wielce się zdziwili, kiedy okazało się, że głosy rozdzieliły się po równano. Nastała wielka kłótnia, której wynikiem było podzielenie Adarras pasmem górskim na dwie części. Na zachodzie zwolennicy Ateriona, a na wschodzie Sigrida. I tak dwa narody skłócone ze sobą, jak ich bogowie żyli co jakiś czas tocząc wojny, z której nigdy nie wyłonił się zwycięzca. Następnie Leonas czytał im o starych bohaterach, odkrywcach i narodzinach nowych bogów. Uśmiechnął się pod szpiczastym nosem. Kochał uczyć dzieci. Zegar z kukułką wybił dwunastą w nocy. Automata, przeciągnął się rozprostowując stare kości. W plecach mu strzyknęło, a z ust wydarło się zdradzieckie…