Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Opowiadanie · 5 min czytania

May it be

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Usiała przed komputerem próbując powstrzymać łzy. Znów to samo. Przecież było tak dobrze… minął dokładnie miesiąc. Rozstali się. Nie wiedziała, dlaczego w ciągu tak krótkiego czasu mogła się do niego przywiązać. Musiała coś napisać, taki sposób na zapomnienie? Chyba tak. Otworzyła worda i słowa same przelewały się na ekran. Nie mogła tego kontrolować, chociażby dlatego że nie widziała ani klawiatury ani monitora, nie mogła przestać płakać. „Zatarłam już wszystkie ślady po tobie, sama zdobyłam wszystkie niegdyś wspólne szczyty, przeszłam wszystkimi ścieżkami, którymi razem chodziliśmy, patrzyłam w oczy wspólnym znajomym. Nie chcę zapominać - w końcu moja wiosna miała miejsce tej zimy. Uśmiech na wspomnienie wspólnych chwil zostanie długo. Tak jak ból na myśl o tym, że to już nie po moich paznokciach masz ślady na plecach...” Powiew wiatru z otwartego okna zapachniał czymś, co skojarzyło się jej z jakąś wspólną wycieczką. Było gorąco. W końcu czerwiec w pełni. Ale nie umiała się z tego cieszyć. Lato miała za sobą. Lato w lutym. „…Pytałeś kiedyś, czy mi nadal zależy. Powiedziałam ci to, co chciałeś usłyszeć. Ze nie. A prawda jest taka, że sama nie wiem. Bo co to znaczy „zależeć”?! Spytałbyś lepiej czy boli. Owszem, boli. I wcale nie mniej. Jedyna różnica polega na tym, że ten ból świadomości przychodzi falami. Zwłaszcza, kiedy nie rozumiesz dlaczego. Kiedy budzisz się i zasypiasz wieczorem z myślą, że właściwie nic się nie zmieniło, poza tym, że ktoś już nie jest twój. Siedzisz w fotelu, a obok ciebie kręcą się inni ludzie i nie chce ci się oddychać. Bo wiesz, że ten drugi ktoś gdziestam daleko oddycha tak samo jak kiedyś, że powtarza milion tych samych czynności, ale nie jest to już TWÓJ KTOŚ. Przebywasz z ludźmi, szukasz kontaktu z nimi, nie chcesz być sam, ale nadchodzi taki moment, a nadchodzi zawsze, gdy zostajesz ze swoimi myślami i ze zdwojoną siłą dociera do ciebie, że ten ktoś już nie powinien o tobie myśleć i że być może nie myśli…” Dlaczego nigdy świadomie nie była w stanie wyłączyć telefonu, żeby nie dzwonił? Dlaczego nigdy nie potrafiła się powstrzymać, przed odpowiedziami? Czemu w ogóle jeszcze utrzymywała z nim jakiś kontakt? „…a…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
May it be — czytnik · opowiadania