Muzyka · 2 min czytania
me oblicze
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To jest zajebiste, słowa czyste, tysiące słów, ja tu znów-nie tchórz. Tak lecę. Słowo w aptece-myślitolog zwiewa z nóg. Chcesz wciąż lecieć. No przecież jesteśmy przecież nie jak policyjny przeciek, nie zagubieni wśród białych kresek. No przecież jesteśmy tworem, ze mną na mikrofonie. H-P-O-P-E nigdy nie utonie. Najwyżej ja w nim utonę. Już bardziej to wolę, niż być technoprzebojem, niż lemoniadonapojem, niż program „ We dwoje“. Już wolę te kartki, papier barwi długopis, taki hip-hopwy popis. To wolę, a reszta to szum i Oni we dwoje.
ref. To wolę. Te słowa, w nich tonę, To bardziej. To wolę To one, są moje.
Gdy zapierdalam czasem rymu długi zasięg. Psychoaktywny czasem. Tymczasem posmak dowolny, rym spokojny. Podczas gdy w Rosji spadły bomby- mój posmak powolny. Już bardziej od