Inne · 1 min czytania
melodia codzienności
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
oczy z łez ocieram, choć mężczyźnie płakać nie wolno wydany na łup modliszek już sił nie mam by się bronić tak dawniej zuchwały, teraz o mur oparty bez duszy jak czapla pożerana przez piranie, nie myślę o niczym
bezwolnie przestrzenie przemierzam pomiędzy snami w gęstych oparach losu, pajęczyny zbieram dłonią muchy złapane połykam, jak pająk wielki, włochaty pomiędzy książki wkładam, ochłap z mojej