Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

fantastyka · 6 min czytania

Memento Mori

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Podążali wąskim, mrocznym korytarzem. Było ich dwóch i szli gęsiego. Na przedzie szedł siwy człowiek z długimi włosami. Odziany był w długi szary płaszcz i niósł pochodnię w ręce. Za nim kroczył wysoki blondyn w średnim wieku o wyrazistych rysach twarzy. Miał na sobie szeroką skórzaną bluzę i takież spodnie. -Dokąd mnie prowadzisz Teofilu?- Spytał blondyn. -Do krypty.- Odparł mężczyzna w szarym płaszczu. -Ale przecież ja nie należę do wspólnoty zakonnej. -Władze zakonu postanowiły zrobić dla Ciebie wyjątek. -Czemu zawdzięczam ten zaszczyt? -Jesteś im potrzebny. -Do czego? -Dowiesz się, gdy dotrzemy na miejsce. Blondyn nie zadawał już więcej pytań i resztę drogi pokonali w milczeniu. Po niedługim czasie korytarz się skończył i weszli do sporej komnaty o gładkich ścianach. Oświetlało ją mnóstwo pochodni. Z sali wychodziły cztery korytarze. Jednym z nich właśnie przyszli, pozostałe trzy były tak umieszczone, że każdy znajdował się w jednej ścianie. -Którędy teraz?- Spytał blondyn. -W prawo.- Odparł Teofil. Gdy weszli do korytarza okazało się, że jest on węższy od poprzedniego. -Mam nadzieję, że nie jest równie długi jak poprzedni. -Nie, jest dłuższy. -Kiepski żart Teofilu. Korytarz okazał się zdecydowanie krótszy od poprzedniego i wkrótce dotarli do krypty. Była to komnata o długości dziewięciu metrów i czterech szerokości, wysoka na trzy metry. Panował w niej półmrok, gdyż oświetlały ją tylko cztery pochodnie, każda umieszczona w jednym rogu pomieszczenia. Krypta była pełna pomników i ołtarzy między którymi niemal nie było wolnej przestrzeni. -Skoro to jest krypta, to gdzie są groby, bo chyba nie pod pomnikami.- Powiedział blondyn. -Są wmurowane w ściany.- Odparł Teofil. -Mogę się w końcu dowiedzieć po co mnie tu wezwano? -Oczywiście, chodź za mną. Przeszli wzdłuż przez kryptę i skierowali się w jej prawy róg. Podchodząc blondyn zauważył w słabym świetle pochodni, że coś tam leży, nie mógł jednak rozpoznać, co to jest. Gdy podeszli bliżej przyjrzał się temu uważniej. Po chwili spojrzał z przerażeniem na Teofila. -Co tu się stało?- Spytał patrząc ponownie na bezgłowe zwłoki jakiegoś kapłana.

-Tego chcemy się dowiedzieć od pana, Revingirze.- Odezwał się ktoś zza ich pleców. Teofil i blondyn odwrócili się błyskawicznie. Przed nimi stał niski staruszek z niewielką łysiną na czubku głowy. -Revingirze, pozwól że ci przedstawię Irnacia, opiekuna krypty.- Powiedział Teofil. -To dla mnie zaszczyt.- Blondyn skłonił się lekko przed staruszkiem. -Dla mnie również, móc spotkać…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Memento Mori — czytnik · opowiadania