Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 5 min czytania

Memento Mori

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Memento Mori

Ciemność. Cisza. Samotność. Ma 19 lat. Siedzi skulona w kącie. Otulona czerwoną narzutą. Zgwałcona, zniszczona, pobita. Niema. Ślepa. Co czuje? Co myśli? Te wszystkie „dlaczego?”. „po co?”. Pytania już nie istnieją. Jest tylko ból. Wstyd. Strach.

Pomieszczenie nie dopuszcza nawet myśli o tym, by do środka wpuścić promyk życia. Słońce które ogrzałoby trzęsącą się z przerażenia i zimna istotę, zgładzonego człowieczeństwa. Zapach potu, bólu i krwi. Łzy, które wsiąknęły w materac. Krzyk cierpienia osiadający na ścianach, niczym zapomniana pajęczyna. Ślady krwi na mlecznobiałej szybie. Noc. Ciemność jest dla niej światłem w najgęstszym mroku własnych myśli. Jest uwolnieniem i niemą ciszą w ucieczce od mentalnego bólu. Ciemność jest dla niej orędownikiem w świecie upadku i dewastacji. Otwiera spalone powieki od łez. Rozgląda się lakonicznie. Pali. Boli. Pragnie śmierci. Czym wobec tego jest miłość? Miłość jest jedynie w bajkach. Kim jest ten człowiek, to zło, które mi wyrządził?

(Ojciec)

Czołgam się we własnych snach – myśli. W koszmarach bólu i poniżenia. Na jawie. Potwory. Pokiereszowane dzieci anorektycznych dziwek składają pokłony przed moim sprofanowanym ciałem. Krzyczę. Krzyczę. Pragnę tego. Krzyk zagłusza myśli. Ojcze! Zbezcześciłeś prawość i dar narodzin. Ukatrupiłeś uczucia. Dobro. Litość. Współczucie. Miłość. Co to jest kurwa miłość!? Czy to nie przypadkiem zeszmacona odwrotność tego, co stało się ze mną? Odpowiedz! Odpowiedz, tato. Kurwa. Proszę. Odezwij się. Obejmij mój chłód. Przytul mój ból!

Upadam na ziemię. Twarda, gładka podłoga pali wilgocią i zimnem. Moje nagie rany karmią się chłodem tego przeklętego pokoju. Prywatne piekło, zrodzone w domowych pieleszach.

(Matka) Gdzie byłaś mamo? Gdzie twoje cienie się pochowały? Uciekłaś? Utopijna ciemność zabrała mi ciebie. Miażdżący kac. Co dzień. Co roku. Cały czas od nowa. Wiesz, że gwałciłaś mnie myślami, gdy chowałaś się. Unikałaś konfrontacji. Pozostawiałaś mnie. Małą. Słabą. Bezbronną. Ból i rozczarowanie. Strużki krwi i paląca nienawiść. Słyszysz, mamo. Nienawidzę Cię!!! Słyszysz? Nie, ty utonęłaś w alkoholowym odmęcie. Ty spoczywasz na miękkich, zdradzieckich obłokach własnego oddechu. Twoje własne demony, z ogromnymi szponami

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Memento Mori — czytnik · opowiadania