Inne · 7 min czytania
MĘŻCZYŹNI - TO WCIĄŻ TACY MALI CHŁOPCY...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jeżdżą samochodami, zdobywają szczyty, prowadzą negocjacje, przeszczepiają serca, odkrywają, dostają nagrody Nobla, Oscary, zarządzają, rozporządzają, uchwalają, noszą eleganckie garnitury, pachną Good Life’m, są twardzi, konkretni – chłopaki nie płaczą... A tak naprawdę, to są wciąż mali chłopcy, zagubieni i bezradni:) ...Kochanie, to pokrętło w pralce, w dół czy w górę? No popatrz, nigdy nie wiem... Bezradność w oczach, gdy patrzą na sprzęt, jakby dopiero co znalazł się w zasięgu ich wzroku, a nie był od zawsze... ...Gdzie są czyste ręczniki, kończy się papier toaletowy, czy jest mleko? ... ...Czy ten żółty krawat będzie pasował do niebieskiej koszuli? ...Jakie skarpetki są dobre do szarego garnituru?! ...Mam jakieś czyste spodnie?... – ręce opuszczone w bezradności, na twarzy grymas... ...W praniu? Jak to nie odebrałaś????... ...Mam jutro ważne spotkanie... No do diabła, nie zapisałam, nie miałam czasu, pomiędzy, praniem, sprzątaniem, zakupami, gotowaniem... Czy zastanowił się kiedyś w jaki to cudowny sposób, rzeczy wrzucone do kosza, trafiają na półkę, poukładane, wyprasowane i pachnące? Przy 39 Stopniach Celcjusza, pytają, czy nie umrą...?! Do lekarza, nie zaciągnie ich nawet dźwig... A najlepszy przepis na młodą kapustę: to ugotować dwie główki w pięciu litach wody... ...O rany... Co będzie jutro na obiad?... ...Mówiłaś zalać wodą... Z wodą to poszło..., dobrze że w domu toster... ...Która skarpetka jest od pary...? Czterdzieści par, czarnych, więc dwa fakultety potrzebne, żeby poskładać do kupy... Kobiety górą... Jak ja kocham tę bezradność... W duszy tornado większe niż w Teksasie, ale na twarzy uśmiech...:) W telewizji, nawet gdy najnudniejszy mecz, tworzy korytarz... Otoczenie rozpływa się w powietrze..., nagość, największa zmysłowość, nie jest w stanie przywrócić do bytu... ...Kurcze..., musisz teraz przechodzić?!!! Nie całuj! Nie przytulaj! Nie ocieraj się!!! Mogłabyś poczekać z tym sprzątaniem... Na zegarku godzina dwudziesta, a tyle jeszcze do zrobienia..., rano zegarek bezlitośnie o szóstej trzydzieści zbudzi do pracy... ...W lodówce jest piwo... - słodycz jakaś nieziemska..., anielska, trele i chory z zza światów... ...Proszę Cię, kochana moja... – zmiana pozycji na kanapie na wygodniejszą... ...Masz! ...Pij, oglądaj i odpoczywaj... Ci mali chłopcy mają swoje zabaweczki... Ich ulubione, własne... ...Wiesz, pojadę do Iwony, daj kluczyki... – nieśmiałość tak wielka, że przeraża prośbę... ...Hmm, ech, o, a... – masz blisko... ...Ale wrócę późno... ...To po Ciebie przyjadę. ...Po północy? ...Jasne, mała wyluzuj... ... ...No nigdy nagadać się nie możesz – ... gdy po północy podjeżdża... ...Trzeba było mi dać samochód! ...Kochanie, Ty nie potrafisz nawet jeździć... Jasne, bryka, cała... Wysiada, patrzy... . Czule jak na kochankę, głaszcze, wdycha woń skórzanych siedzeń... Myje, woskuje, dopieszcza... W samochodzie, nie wolno się poruszyć, oddychać, a zapalić? Boże broń...! Cichutko siedzieć, nie dotykać, nie pytać, radia nie przekręcać... Lew pustyni..., jam jest BRUCE LEE - KARATE KING... Jest dumny, bo to tylko jego..., zabaweczka... A mama tak skrzętnie odkładała na książeczkę mieszkaniową... W supermarkecie, stwierdzenie, że te kieliszki do białego wina takie proste i ładne, wywołuje grymas, że jest tyle szkła w domu, natomiast półka z kluczami samochodowymi…